Bogdan Kmiecik: Nie przyjmuję do wiadomości „nic się nie stało”

Autor
Zaktualizowany: Październik 20, 2014

Wyciągniemy konsekwencje, bo jeden z celów na ten sezon został zaprzepaszczony. Latem zainwestowaliśmy kolejne środki w drużynę i jako zarząd oczekujemy wyników – mówi Bogdan Kmiecik, prezes Górnika, po odpadnięciu z Pucharu EHF.

Jak pan przyjął fakt, że Górnik Zabrze znów przedwcześnie zakończył udział w europejskich pucharach?

Na gorąco, tuż po meczu czułem ogromną złość i rozczarowanie, że tak to się potoczyło. Niedziela była już nieco spokojniejsza, przynajmniej pod względem emocji. Musiałem się wyciszyć i powoli mogłem zacząć myśleć, co z tym fantem zrobić. Bo jest nad czym myśleć. Drugi raz wylatujemy z europejskich pucharów i nie przyjmuję do wiadomości popularnego hasła: „nic się nie stało”. Stało się! O ile – w teorii – pierwszy mecz w Mińsku można uznać za wypadek przy pracy, o tyle rewanż we własnej hali pokazał nam, że jest problem. Zresztą już spotkanie w Kielcach zasygnalizowało, że coś się dzieje niedobrego. To co zaprezentowaliśmy w ostatnim kwadransie z Vive, to był poziom I ligi, a nie ekstraklasy. To było wręcz żenujące.

W pucharze też nie wyglądało to najlepiej…

Puchary to był jeden z celów na ten sezon. Nigdy nie mówiliśmy, że chcemy wygrać te rozgrywki, bo wiemy w jakim miejscu jesteśmy. Ale zależało nam na wejściu do fazy grupowej, na szerszym pokazaniu klubu i miasta w Europie, na zwiększeniu prestiżu marki jaką jest Górnik. I co? I zaprzepaściliśmy to – z całym szacunkiem dla rywala – z drużyną, w której średnia wieku wynosi ok. 21 lat, w której gra młodzież za nieporównywalnie niższe pieniądze. Takie coś jest niedopuszczalne. Nie miałem jeszcze okazji rozmawiać z trenerem, ponieważ ze względów prywatnych miał zaplanowany urlop. Ale musimy poszukać jakiegoś rozwiązania. Początek sezonu nie zapowiadał takiego obrotu sytuacji. Niestety, w ostatnich trzech spotkaniach mieliśmy dobry zaledwie kwadrans w każdym z nich.

Co więc dalej?

Takie chwile skłaniają do refleksji, jak to wszystko ma wyglądać w przyszłości. Mam wrażenie, że puchary niespecjalnie zainteresowały miasto, kibiców, a i co najgorsze chyba samych zawodników. Trzeba się więc zastanowić czy to ma sens. Na ten moment mogę jedynie powiedzieć, że zostaną wyciągnięte konsekwencje, bo jeden z celów na ten sezon został zaprzepaszczony. Latem zainwestowaliśmy kolejne środki w drużynę i jako zarząd oczekujemy wyników.

Zawodnicy otrzymali kilka dni wolnego. Niektórzy – po wpadce – wręcz przeciwnie przykręciliby im śrubę.

Po maratonie, jakim była gra co trzy dni, zdecydowaliśmy, że tak będzie najlepiej. Tym bardziej, że kilku zawodników za moment wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji. Chwila odpoczynku jest więc wskazana. Niech każdy się zastanowi nad tym, co się stało. Niech zrobi rachunek sumienia i z czystą głową przystąpimy do dalszej walki.

Walki o…

Naszym celem minimum jest obrona brązowego medalu. W sporcie trzeba jednak coraz wyżej wieszać poprzeczkę. Takim bonusem miały być europejskie puchary. Znów nie wyszło. A skoro nie udało się na tamtym polu, trzeba przenieść wszystkie siły na ligę. Mamy świadomość różnicy, jaka dzieli nas od srebra, ale trzeba do tego dążyć. Nie możemy stać w miejscu, musimy się rozwijać. Widać, że mamy duży problem ze środkiem rozegrania, dlatego trzeba będzie rozejrzeć się za jakimś nowym rozwiązaniem. Przepraszam kibiców za zawód jaki im sprawiliśmy. Równocześnie dziękuję tej nowej grupie fanów, która się zawiązała, za wsparcie, które nam daje, bo jest ono coraz mocniejsze, coraz bardziej zauważalne.

Komentarze

  1. Arkadiusz Białas

    21 października 2014 at 18:15

    Pan Prezes zrobił wszystko dobrze, zdobył dobrych zawodników na każdej pozycji, zapewnił odpowiednią ilość sparingów, trenera i włożył w tą drużynę dużo własnej pracy i pieniędzy. Popełnił tylko dwa małe błędy. Pierwszy to zmiana nazwy na Górnik Zabrze – Myślę, że ta nazwa klubu jest zbyt mocno utożsamiany z piłką nożną. Nawet sądząc po wpisach kibiców sami się pogubili nie rozróżniając tych klubów. Dodatkowo w nazwie przypisanie klubu do miasta Zabrze, hamuje sponsorów z bogatszych sąsiednich miast. Aby odnieść sukces klub musi mieć zasięg regionalny i ściągać (zrzeszać) kibiców z całej aglomeracji. NMC jest sponsorem ale nie odnosi korzyści (reklamy marki), płaci a nic nie otrzymuje w zamian. Inni sponsorzy to widzą i nie będą chętni się przyłączyć. Jak kibic z Gliwice czy Chorzowa ma dobrze czuć się na meczu i skandować „Górnik Zabrze”- proszę pomyśleć o tych potencjalnych kibicach.
    Drugi błąd – to drugi trener – nie pod względem sportowym ale charakterologicznym. Moim zdaniem ZTR Zaporoże dokonał o wiele lepszego wyboru.
    Życzę Panu Prezesowi wytrwałości.

    • Robert

      22 października 2014 at 11:37

      Prezes już chyba doskonali sobie zdaje sprawę z tego, że zmiana nazwy nic nie dała zespołowi. Jak już wspominał w wywiadach na miasto nie ma co liczyć jeżeli chodzi o sponsoring a tłumów na meczach nie widać. Nie zdziwie się jeżeli od przyszłego sezonu znowu zmieni się nazwa klubu. Tak jak piszesz: NMC wykłada kasę a co mają z tego na chwilę obecną ?
      gdyby nie zaangażowanie i rola Prezesa to juz by pewnie zwinęli żagle.
      Co do wyboru drugiego trenera to musiał by się wypowiadzieć ktoś kto jest blisko drużyny, no chyba że ma się swoje obserwacje z meczy i atmosfery na ławce.

  2. KIBOL

    21 października 2014 at 11:29

    Panie Prezesie, nie ma się co obrażać. Takie jest życie, każda porażka boli, ale też uczy. Trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski i zacząć jeszcze mocniej pracować. Drużyna zawaliła sportowo, ale następnym razem będzie już lepiej. Wy też jako działacze nie robicie wszystkiego idealnie, ludzi mało na trybunach, nie ma odpowiedniej reklamy, bilety chyba jednak za drogie. My, jako kibice też nie przyjmujemy do wiadomości „nic się nie stało”. Stało się , stało, Panie Prezesie, marketingowo klub leży. Pojedyńcze ruchy są, trzeba jednak kompleksowo, na szerszą skalę. Tak więc popatrzmy na wszystko dwutorowo – wynik sportowy to jedno a marketing i biznes to drugie. Jak to wszystko razem zatrybi, to będzie dobry SUKCES.

  3. Andrzej

    20 października 2014 at 21:18

    PAN PREZES do dymisji jak ma – brak posłuchu u Zawodników i Trenerów
    Takie wzmocnienia i NIC??!! Mniej niż zero. A W Kielcach kompromitacja najwięcej straconych bramek.

    • tori

      20 października 2014 at 22:01

      Panie Andrzeju, a może by tak pan się podał do dymisji i zrezygnował z pisania na tej stronie, bo za przeproszeniem ale pisze pan dyrdymały 🙂

      • Robert

        21 października 2014 at 07:51

        Lepiej chyba ignorować komentarza pana Andrzeja, może zakończy tą twórczą działalność:-)

  4. kibicek

    20 października 2014 at 21:14

    Prezesie nowa strona internetowa to nie wszystko. Bilety drogie. Plakatów brak. Stąd frekwencja. Pozostałe tematy markdtingowo organizacyjne też leżą. Nikomu nie zależy na profi klubie?

  5. Andrzej

    20 października 2014 at 21:11

    A jak Pan Prezes by zrezygnował zamiast tylko biadolić ten sezon na arenie międzynarodowej stracony [kompromitacja z „małolatami” z Mińska] a wcześniej kompromitacja z „VIVE” najwięcej straconych bramek w meczu. Pan Prezes mimo wysiłków [kasa}-{sponsorzy] nie zrobił nic z tymi „nieudacznikami” tacy sami jak „Kopacze” różnica futbol to „bankruci” a „handball” na razie NIE!!!

    • Robert

      23 października 2014 at 10:32

      Panie Andrzeju, napisze już dosadnie: przestań Pan pisać te dyrdymały.
      Cała Superliga może Górnikowi zazdrosić Prezesa z takim zaangażowaniem środków i czasu w handball. Oczywiście Kielce i Płock są poza konkurencją narazie, ale myślę że każdy inny klub „modli się” o takiego człowieka w klubie.

  6. b*p

    20 października 2014 at 19:27

    P.Prezesie!Pan jako biznesmen doskonale wie,że realizację zadań należy kontrolować także w trakcie ich wykonywania.Dlaczego trener gra tylko 10 zawodnikami, na ławce siedzą chłopcy którzy np. w Kielcach osiągnęliby nie gorszy rezultat a ci starsi mogli zaoszczędzić dużo sił.Co dziwne to ten schemat trener stosuje nawet w sparingach.Czy nie należy z nim o tym rozmawiać?
    Przy tej kadrze można myśleć o 2 miejscu,ale trener musi dać szanse gry wszystkim zawodnikom.Kibice to widzą,a dlaczego nie zarząd i trener?

    • Robert

      20 października 2014 at 19:51

      Dokładnie, możemy spokojnie grać dwiema siodemkami, na każdej pozycji wartosciowy zmiennik, mamy naprawdę obecnie skład na ścisły final , tylko trzeba wykorzystać potencjał wszystkich graczy a nie trzymać Jurasika nawet jak mu nie idzie. Dlaczego tak malo minut dostał w sobotę Orzech..

      • tori

        20 października 2014 at 19:54

        Zastanawiało mnie też, czemu Marek Daćko nie wszedł w ogóle na boisko, Gromyko grał dobrze ale na pewno przydałaby mu się zmiana

        • Robert

          21 października 2014 at 07:56

          Mnie również zastanawia dlaczego ani na minute nie pojawił się Daćko, ktory przecież solidnie prezentuje się w lidze i napewno spokojnie dał by parę minut odpoczynku Gromyko, który chyba rozegrał najlepszy mecz w Górniku do tej pory. Mam nadzieje, że trener z takim doświadczeniem wyciągnie wnioski z tej porażki i już nie będzie wpadek w tym sezonie w lidze.

  7. ajgor

    20 października 2014 at 18:57

    Nie wszystkim zawodnikom nie zależało.Jednak to nie wystarczyło.Niezaprzeczalnie Jurasik i Niewrzawa byli tego dnia do niczego.Trener powinien zdecydowanie na ten fakt zareagować i dać innym pograć.Kolejny raz potwierdziło się ,że nazwiska nie grają.Faktycznie trzeba coś z tym zrobić.A z innej beczki.Panie prezesie proszę w końcu ruszyć z profesjonalnym marketingiem bo z meczu na mecz wygląda to co raz gorzej.500 widzów to obraz nędzy i rozpaczy.Może by tak obniżyć trochę cenę biletów bo niektórych zaczyna nie stać na nie, szczególnie gdy cała rodzina chciałaby się wybrać na mecz.Plakatów z zapowiedzią spotkania nie widać.Czirliderek brak itd.Panie prezesie!Nie zawiązała się żadna nowa grupa fanów!To tylko stara gwardia postanowiła ruszyć to „towarzystwo” bo żałość nas brała jak patrzymy na to wszystko.Mimo wszystko dziękujemy ,że ktoś to raczył zauważyć.Prosimy jednak o większe wsparcie bo dla kogo to mamy robić?Dla tej garstki niedobitków wiernych fanów?Pozdrawiam i liczę na odpowiedź.

  8. Handball fan

    20 października 2014 at 18:39

    „Mam wrażenie, że puchary niespecjalnie zainteresowały miasto” – bo miasto woli pompować kasę w kopaczy , którzy NIGDY nie zagrają w jakichkolwiek pucharach i na 15 gwiazdkę również nie mają co liczyć.PS kopacze ostatnio zebrali lanie w Zabrzu 0-5 z Wisłą Kraków.

  9. b*p

    20 października 2014 at 18:29

    Srodek rozegrania siedzi na ławce,a protegowany za duże pieniądze „gra”.
    czy zarząd tego nie widzi. sprowadżcie następne zero.

  10. Marcin

    20 października 2014 at 17:38

    Ja myślę, że jednak jakieś(delikatne) konsekwencje prezes powinien wyciągnąć, bo tak jak powiedział chciał wypromować klub,miasto w Europie,a bez takiej promocji trudno pozyskać nowe środki na rozwój klubu.Jedno jest pewne ,iż w przyszłym roku musimy się przyłożyć i awansować do fazy grupowej ,bo wierzę że będzie dane nam ponownie zagrać w pucharach.Nie wiem czemu Paweł nie może odpalić w sparingach przed sezonem prezentował się o niebo lepiej.A na koniec znowu będę namawiał kolejne osoby, aby się do nas przyłączyły i pomogli głośnym dopingiem wspierać naszych chłopaków .Jak widać powoli zostaje to zauważone.Pozdrawiam

    • Robert

      20 października 2014 at 19:37

      Poza meczem w Mielcu Paweł mocno rozczarowuje na poczatku sezonu, fakt w sparingach spisywał się dużo lepiej. Nie ma co jednak go skreslac od razu, za malo minut dostaje Orzech- z pewnością był by z niego większy pożytek w sobotę od Jozka

  11. Robert

    20 października 2014 at 16:57

    Mam nadzieje,ze nie dojdzie do radykalnych zmian jak dzisiaj w Puławach. Prezes ma prawo wymagać wyniku a obowiązkiem był awans do następnej rundy. Awans wywalczyły zespoły na pewno słabsze kadrowe od górnika no ale może zawodnikom innych klubów bardziej się chciało. Ciekawe jakie kroki podejmie zarząd, mam nadzieje ze pokonamy Płock u siebie i drużyna wróci na wlasciwe tory. Na osłodę niepowodzenia w pucharach przydało by się awans do ścisłego finału albo zdobycie pucharu polski. W obydwu przypadkach wiąże się to z pokonaniem vive a wszyscy widzieli jak skończył się ostatni mecz…

  12. tori

    20 października 2014 at 16:56

    Ja aż takich pretensji do zawodników nie mam, kilku zagrało dobrze, na pewno nie można powiedzieć że Kubisztal, Tatarincev, Kuchczyński, Gromyko nie chcieli awansować. Zawiódł i to mocno Mariusz Jurasik. Chwilami można było odnieść wrażenie, że robi wszystko, żebyśmy za bardzo nie odskoczyli gościom. Jednak to trener mu na to pozwalał, zamiast dać pograć w ataku Orzechowi, który przecież w ostatnich meczach radził sobie bardzo dobrze, i to właśnie jego należy winić za ten wynik.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.