Cel: Kwidzyn

Autor
Zaktualizowany: Luty 13, 2019

Już w czwartkowy wieczór po popołudniowym treningu zawodnicy NMC Górnika Zabrze wyruszą do dalekiego Kwidzyna, by spotkać się z tamtejszym MMTSem w ramach kolejnej serii spotkań PGNiG Superligi. Mecz na pewno będzie emocjonujący, wszak zespół z Pomorza walczy o przełamanie, a Trójkolorowi zagrają w składzie dalekim od ideału.

Kwidzyn przez ostatnie lata był zespołem wyjątkowo mocnym, walczącym praktycznie do samego końca o strefę medalową. Niestety przed kilkunastoma miesiącami zespół zaczął rozpadać się ze względów organizacyjnych i poprzedni sezon nie należał do najbardziej udanych. Co więcej, odeszło kilku zawodników, między innymi Ignacy Bąk, który zasilił szeregi zabrzan. Odeszli również Paweł Genda (VfL Lübeck-Schwartau) i Marek Szpera (Energa MKS Kalisz). Ostatecznie pomorzanie przegrali w meczu o dziką kartę z Wybrzeżem Gdańsk i nie zdołali awansować do ćwierćfinałów.

Zespół udało się jednak uzupełnić. Od półtora roku gra w nim Andrzej Kryński, wychowanek Powen Zabrze, a przed podpisaniem kontraktu z MMTSem – zawodnik Trójkolorowych. W tym sezonie dołączył do nich również Robert Orzechowski, prawy rozgrywający. Zawodnik po nieudanych trzech latach w Azotach Puławy ma się odbudować właśnie w Kwidzynie i pokazać swoje umiejętności, jakie prezentował między innymi pomiędzy 2013 a 2015 rokiem w barwach zabrzańskiego klubu. Wszystkie oczy zwrócone są jednak na trenera: Tomasza Strząbałę, który po wielu latach spędzonych w Kielcach, jako drugi trener, postanowił wreszcie objąć zespół samodzielnie i od lipca kieruje MMTSem. Świetnie prezentuje się też Bartosz Dudek, golkiper MMTSu, który w tym sezonie gra ze średnią ponad 30 procent! Niewiele gorsze statystyki ma jego podstawowy zmiennik, Krzysztof Szczecina. Największe armaty Kwidzyna to bez wątpienia Michał Peret (64 bramki) i Michał Potoczny (63 trafienia). Trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem jest wywoływany już Robert Orzechowski (57 bramek), a tuż za nim w tej klasyfikacji plasują się Andrzej Kryński (54 bramki) i Kacper Adamski (51 trafień). Jak widać, zagrożenie rzutowe w Kwidzynie może przyjść z każdej strony. Również w obronie, bo zespół dysponuje Kamilem Kriegerem, który nie ma w zwyczaju odsuwać ręki, dzięki czemu zaliczył już osiem żółtych kartek, aż 19 kar dwuminutowych i jedną czerwoną kartkę. „Dwójkami” w polskich rozgrywkach częściej karani są tylko Zbigniew Kwiatkowski (Energa MKS Kalisz) oraz Dawid Dawydzik (Zagłębie Lubin).

W tym sezonie MMTS gra bardzo nierówno. W siedemnastu meczach górą byli 9 razy, w tym dwa razy po rzutach karnych. W serii rzutów z linii siódmego metra uczestniczyli jednak jeszcze raz: w listopadzie w rewelacyjnym meczu przeciwko Orlen Wiśle Płock zakończonym wynikiem 21:21, w którym to płocczanie z Adamem Borberly w bramce byli górą po karnych. Kwidzynianie zdobyli tym samym 26 punktów, co zagwarantowało im szóste miejsce na tym etapie rozgrywek.  

W ten rok jednak Kwidzyn wszedł słabo. Z Pucharu Polski odpadł już 14 stycznia po spotkaniu z Energą MKS Kalisz. Dwa tygodnie później przegrali aż 27:21 z Chrobrym Głogów. Dwa punkty zdobyli w derbowym meczu przeciwko Wybrzeżu Gdańsk, które rozstrzygały… karne, na korzyść MMTSu. W miniony weekend kwidzynianie ulegli Gwardii Opole 24:21.

Ostatni raz MMTS Kwidzyn i NMC Górnik Zabrze spotkali się pod koniec września. Górą byli zabrzanie, którzy wygrali aż 30:21 (16:11). Jeszcze większym zwycięstwem zabrzanie popisali się rok temu, wygrywając aż 38:23 (16:13). Ogólne statystyki ostatnich 22 spotkań dają jednak większe szanse MMTSowi, który wygrał 11 razy. Zabrzanie wygrali raz mniej, z remisem po 60 minutach mecz kończył się jednokrotnie. W ostatnich pięciu spotkaniach (oficjalnych i jednym towarzyskim) raz wygrał Kwidzyn, czterokrotnie zabrzanie.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.