– Dopóki będą siły – mówi Sasza Buszkow

Autor
Zaktualizowany: Sierpień 4, 2017

Prawie miesiąc przygotowań za wami. Ciężko jest?

Jest ciężko, ale też naprawdę ciekawie. Jestem zadowolony i szczęśliwy z okresu przygotowawczego. Dużo biegamy, ale też dużo trenujemy z piłką i gramy. Poznajemy dużo taktyki, której w ostatnich latach nam chyba brakowało. Oglądamy też sporo video, obserwujemy nasze błędy i możemy je wyeliminować.

Trener na pewno będzie stawiał na kontrę. Czeka cię więc chyba sporo biegania?

Dopóki będę miał siły, to będę biegał! (śmiech) Myślę, że będę miał dużo grania, ale liczę, że Patryk też dostanie swoje minuty i będzie miał okazję pokazac się na parkiecie. Bo niestety całego meczu nie wybiegasz na tym samym poziomie i w tym samym tempie. Więc liczę, że będziemy się dobrze uzupełniać i zmieniać na parkiecie.

Miałeś już kiedyś tak młodego zmiennika?

To faktycznie młody chłopak. Rzutowo wygląda naprawdę dobrze, ale ma jeszcze pewne braki do nadrobienia. Ale nie będę mówił jakie, bo… przeciwnicy czuwają! (śmiech)

Przed wami Szczypiorno Cup. Jedziecie tam walczyć czy jednak trenować?

Wizja trenera jest prosta: w każdym meczu musimy grać o zwycięstwo. Jeżeli będziemy dobrze grali, to mecze się będą wygrywać.

Zaczynacie od Puław.

Od kilku lat zawsze tam gramy z Puławami. Nie zawsze wygrywaliśmy, ale zawsze było sporo walki i dobrej gry. Mam nadzieję, że teraz też tak będzie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.