Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce.

Autor
Zaktualizowany: 25 listopada, 2015

Rozmowa z założycielem nieformalnego fanklubu Górnika Handball Zabrze – Marcinem Kułakowskim.

Swą przygodę ze sportem zaczynał od gry w piłkę nożną, jednak z powodu ciężkiej kontuzji musiał w wieku osiemnastu lat odwiesić buty na kołek. Sportowe zacięcie przekazał w genach swoim dzieciom. Czternastoletni syn, gimnastyk sportowy, w roku 2013 został najlepszym sportowcem Zabrza. Sześcioletnia córka uczęszcza do szkoły sportowej Iskry Zabrze i również uprawia gimnastykę sportową. Tak więc sport towarzyszy jego rodzinie na co dzień.
Kibicowanie zabrzańskiej drużynie zaczęło się od pamiętnego, wygranego meczu
w Zabrzu z Vive Targi Kielce. Później, podczas meczu ze Śląskiem Wrocław zauważył, że na trybunach panuje taka cisza, że słychać rozmowy zawodników ze sobą. W przerwie meczu podszedł do Darka Mogielnickiego (kierownika drużyny) i z magazynu wziął bęben z jedną pałeczką. I od tego się zaczęło.

mms_img235505730
Na zabrzańskiej hali pojawił się prawdziwy doping. W jednym rzędzie obok Marcina usiadło kilku jego znajomych, a z czasem udało się namówić kolejne osoby, by dołączyły do grupy dopingującej swój zespół. Później dostali drugi bęben. Środki finansowe na większość wydatków przekazują sami kibice, dorzuca się też klub. W taki sposób udało się zakupić banery i flagi. Dzięki sponsorowi – firmie Cuna – udało się zakupić po preferencyjnych cenach jednakowe koszulki dla członków Fanklubu. Klub, wychodząc naprzeciw swoim wiernym kibicom, obniżył dla nich ceny karnetów.
Jednak Fanklub to nie tylko kibicowanie w trakcie spotkań. Na przełomie 2014 i 2015 roku cała sportowa Polska zjednoczyła się, aby zebrać pieniądze na walkę z poważną chorobą Tomasza Strząbały – drugiego trenera Vive Kielce. Do akcji dołączyli również fani Górnika. Natomiast po narodzinach dzieci Sebastiana Kickiego oraz Bartka Tomczaka udało się przekazać drobne upominki dla ich pociech.

received_497070250471128         received_497070487137771

Adrian Hibner: Jak oceniasz poziom dopingu zabrzańskich kibiców na tle innych zespołów Superligi?

Marcin Kułakowski: Nie możemy się równać z Kielcami, czy też z Płockiem, a dobry doping jest również w Opolu. Naszą największą bolączką jest mała liczba dopingujących. Gdybyśmy mieli powiedzmy 40-50 zgranych osób, to można by zorganizować już niezły doping. Widać na trybunach grupki dopingujące w trakcie spotkania, ale siła była by większa w jednym miejscu.
Zachęcam więc wszystkich, którzy chcieliby wspierać naszą drużynę, do przysiadania się do naszego sektora. Razem możemy zrobić naprawdę niezły hałas (uśmiech), każde gardło się nam przyda. Zapraszamy więc wszystkich blisko nas, bez względu na wiek i płeć. Można śmiało powiedzieć, że atmosfera przy takim dopingowaniu jest wyjątkowa.
Wspólna zabawa, wzajemne wsparcie oraz doping, to chwile bezcenne, które każdy
z meczu powinien wynieść.
Wprawdzie zawodnikom obecna forma dopingu już odpowiada, ale my sami chcielibyśmy móc zapewnić im jeszcze lepszą oprawę meczową. Kibice mają nieocenioną siłę w podnoszeniu motywacji zawodników do większego czy dłuższego angażowania się w grę. Wiadomo, że kibice są ósmym zawodnikiem.

A.H.: A jak wygląda kwestia dopingu na wyjazdach?

M.K.: W miarę możliwości czasowych i oczywiście finansowych organizujemy grupy wyjazdowe. Czasem jest to wyjazd wynajętym po taniemu busem, a czasem jedziemy własnymi samochodami. Do tej pory najwięcej powodów do zadowolenia mieliśmy podczas turnieju w Kaliszu, gdzie wspieraliśmy nie tylko nasz zespół, ale również pozostałe drużyny. Atmosfera podczas tego turnieju była niesamowita.

received_497070943804392

A.H.: A jak oceniasz obecną grę Górnika oraz pozycję w tabeli?

M.K.: Na dzień dzisiejszy w zespole przydałoby się co najmniej dwóch dodatkowych zmienników. Niektórzy zawodnicy także nie do końca zgrali się z drużyną. Wierzymy, że Prezes również widzi te braki personalne i po sezonie uda się do Zabrza sprowadzić kilku zdolnych zawodników.
Uczciwie należy powiedzieć, że początek sezonu nie zapowiadał tej pozycji, którą obecnie zajmujemy w tabeli. Wszystko wyglądało, że idzie w dobrym kierunku. Jednak kontuzje kluczowych zawodników z pewnością podcięły skrzydła drużynie. Generalnie zespół ma potencjał, jednak musi jeszcze powalczyć, aby udało się wywalczyć zakładane cele.
Tegoroczne rozgrywki Superligi są bardzo ciekawe. Drużyna wyjeżdża do Opola i traci punkty, przyjeżdża do nas Chrobry, z którym również tracimy punkty. Mariusz Jurasik ratuje nam punkty z Legionowem, u siebie remisujemy z Kwidzynem. Tak więc liga jest bardzo wyrównana i zapowiada się ciekawa dalsza część sezonu. Wiadomo, ze nie chcielibyśmy zająć miejsc 7-8, a najlepsze byłoby 5 miejsce. Wierzę, że drużyna o to powalczy.

received_497071120471041

A.H.: W styczniu rozegrane zostaną Mistrzostwa Europy. Jak oceniasz szanse medalowe biało-czerwonych?

M.K.: Myślę, że szanse medalowe są spore. Po pierwsze gramy u siebie, a wiadomo że gospodarzom pomagają ściany. Po drugie mamy zgrany zespół, zawodnicy znają się już kilka lat. Trudno będzie o końcowy triumf, bo silna jest Francja, Chorwacja i Hiszpania. Polska reprezentacja jednak już niejednokrotnie pokazała, że umie wygrywać, więc i tym razem
z pewnością będzie walczyć do końca.

A.H.: Na koniec życzę więc kibicom wielu wspaniałych sportowych spektakli, zdartych gardeł i niezapomnianych emocji.

M.K.: A ja chciałbym wszystkim osobom, które angażują się w działania naszego Fanklubu, serdecznie podziękować. Nie będę wszystkich wymieniać, aby kogoś nie pominąć (uśmiech).

Podsumowując moją rozmowę z Marcinem mogę tylko wyrazić nadzieję, że jego apel
o dołączanie do sektora fanklubowego spotka się z zainteresowaniem. Drużyna Górnika zasługuje na pewno na wiernych kibiców i solidny doping. Doping, który może czasem zdeprymować przeciwnika, a na pewno spotka się z uznaniem całego środowiska piłki ręcznej. Do zobaczenia na meczach naszego zespołu.

Z Marcinem Kułakowskim rozmawiał Adrian Hibner.
Zdjęcia udostępnione przez Marcina Kułakowskiego

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.