Górnicy awansują w Pucharze Polski! 

Autor
Zaktualizowany: 22 stycznia, 2020

1/16 Pucharu Polski zapowiadała się wyjątkowo emocjonująco, wszak w parze spotkały się dwie drużyny superligowe. Górnik osłabiony o brak Martina Galii, który wciąż walczy w Mistrzostwach Europy, chciał dobrze i mocno rozpocząć tegoroczne rozgrywki. Piotrkowianin nie miał jednak zamiaru oddać pola za łatwo…

I tak też było od samego początku. Piotrkowianin nadawał tonu grze, rzucał praktycznie z każdej pozycji i cały czas utrzymywał się przy minimalnym prowadzeniu.  Kolejne próby, między innymi w wykonaniu Iso Sluijtersa, świetnie bronił bramkarz gości, Artur Kot. Gdy tablica wskazywała 8:6 dla gości, impuls do odrabiania strat dał karny w wykonania Bartka Tomczaka. Po nim do bramki trafił Jan Czuwara i świetnie samemu wywalczoną kontrę wykończył Szymon Sićko. Swoje dokazywał też Jakub Skrzyniarz w bramce, dzięki czemu po kwadransie było 11:9 dla zabrzan. Gdy kolejną serię trzech trafień z rzędu zwieńczył Sasza Buszkow (12:9), trener Bartosz Jurecki natychmiast zażądał przerwy. Instrukcje przyniosły skutek, bo już po chwili dublet zaliczył Adam Pacześny. Po trafieniu Nastaja znów był remis, 13:13.  Zabrzanie jednak znów po dwóch świetnych trafieniach Saszy Buszkowa (w tym jednego wykonując aut, z 30 metrów!) wyszli na prowadzenie. Ale goście cały czas naciskali. Zabrzanie uspokoili jednak grę i dzięki kontrom i rzutom karnym szybko wyszli na prowadzenie aż sześcioma bramkami. Jedno z trafień było wyjątkowe, wszak rozegrane świetną wrzutką Kopary do wyskakującego Bondziora, który z łatwością pokonał bramkarza rywali. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 23:18.

W drugiej połowie oba zespoły wzajemnie się badały, jakby wsłuchując się w głosy trenerów w przerwie. Strzelcy obu drużyn jednak się mylili, i przełamanie dał dopiero Jan Czuwara wykańczający kolejną kontrę. Zabrzanie odpalili serię czterech trafień z rzędu i wywalczyli prowadzenie 28:19. Ta przewaga pozwoliła Górnikom na spokojne, długie budowanie akcji. Goście jednak też wzięli się za wytężoną pracę i powoli odrabiali straty. Trójkolorowi jednak kontrolowali spokojnie grę i wykorzystywali kolejne kontry. Na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem prowadzili 36:29. Natłok bramek trwał. Sponsorem wieczoru z racji trafienia 40. bramki został Krzysztof Łyżwa, który sam sobie wypracował okazję do kontry. Co więcej, ustalił wynik na 41:34.     

NMC Górnik Zabrze – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 

NMC Górnik: Kazimier, Skrzyniarz – Bondzior 4, Daćko 6, Bis 2, Tomczak 4, Sićko 6, Łyżwa 3, Sluijters 3, Czuwara 3, Pawelec, Buszkow 5, Tatarincew 1, Gogola 2,  Kondratiuk 3. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 12 minut (Sićko 2, Tatarincew 2, Sluijters, Pawelec)

Piotrkowianin: Procho, Kot – Woynowski 3, Iskra 1, Szopa 3, Kaźmierczak 1, Swat 4, Turkowski 1, Nastaj 5, Gluch 2, Surosz 2, Mastalerz 3, Sobut 1, Tórz 1, Pacześny 4, Rutkowski 3. Trener: Bartosz Jurecki

Kary: 8 minut (Pacześny 2, Nastaj, Iskra) 

1 Komentarz

  1. Anonim

    24 stycznia 2020 at 13:59

    Może tak ktoś z klubu wypowiedziałby się w kwestiach zdrowotnych i terminu powrotu na parkiet Adamuszka Gregułowskiego Bąka bo albo gdzieś przeoczyłem albo nic w tej kwestii nie napisano ostatnio

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.