Górnicy z placu broni

Autor
Zaktualizowany: Sierpień 14, 2015

W obozie naszych piłkarzy trwa liczenie strat po wczorajszym sparingu z Gwardią Opole. Obyło się co prawda bez groźnych kontuzji ale jak to w sporcie kontaktowym bywa, urazy i stłuczenia są na porządku dziennym. Do najbardziej poszkodowanych należy nasz skrzydłowy Bartłomiej Tomczak i kapitan Rafał Gliński. – Bartek ma założonych sześć szwów na łuku brwiowym, natomiast Rafał doznał pęknięcia dwóch żeber przy jednym ze starć. Sędzia tego dnia pozwalał na sporo, stąd tego typu urazy – mówi fizjoterapeuta Rafał Biliński.

– Przy jednej z ostatnich akcji w I połowie skrzydłowy Gwardii (Trojanowski) zahaczył mnie w okolicach oka na tyle poważnie, że musiałem pojechać na szycie do szpitala. – Tak zdarzenie opisuje Bartłomiej Tomczak. – Szwy pozostaną przez ok 10 dni. Dzisiaj miałem przerwę w treningu, natomiast od jutra jestem do dyspozycji trenera. Myślę, że na pewno będę w stanie wesprzeć chłopaków we wtorek z Zaporożem.

Nasz skrzydłowy dodał również, że atmosfera po ostatnich zwycięstwach jest bardzo dobra. – Na pewno takie wyniki pomagają budować drużynę, w której doszło do wielu zmian kadrowych w ostatnim czasie. Cały czas zgrywamy zespół, który będzie walczył w przyszłym sezonie o najwyższe cele.

Pytaniem przynajmniej do poniedziałku pozostanie występ Rafała Glińskiego z Zaporożem ale fizjoterapeuta zespołu ucina spekulacje – 3 dni w sporcie to bardzo dużo czasu na rehabilitacje, więc uraz żeber Rafała nie powinien wyeliminować go z wtorkowego występu.

Autor: Przemysław Darmoń

28-Kopiowanie

1 Komentarz

  1. Dawid

    14 sierpnia 2015 at 17:32

    Co z zmiennikiem dla Alexa i z drugim trenerem? Musimy mieć kogoś jeszcze na lewe rozegranie. Wychowankiem luki na tej stronie nie wypełnimy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.