– Liczę na zaufanie trenera – mówi Łukasz Gogola

Autor
Zaktualizowany: Styczeń 4, 2018

Czasem na boisku spędzasz więcej czasu, czasem nie wchodzisz w ogóle. Dlaczego?

To decyzja trenera. Póki co zawsze, gdy wchodziłem na boisko, to zdobywałem bramkę, ale widać, że trener jeszcze nie ma do mnie pełnego zaufania. Liczę jednak, że w dalszej części sezonu je otrzymam i tych minut będzie więcej.

A co musisz więc zrobić, by uzyskać pełne zaufanie trenera?

Pracować. Żeby było więcej minut, potrzeba więcej pracy. Każdy z nas ma nad czym pracować, więc musimy pracować i minimalizować błędy.

Jak oceniasz te pół roku w Zabrzu?

Pod każdym względem jestem zadowolony. To zupełnie inna bajka niż w I lidze. Dwa treningi dziennie, praca nad detalami przed kolejnymi starciami. Zawsze marzyłem o superlidze i cieszę się, że to robię.

Nie czułeś się przytłoczony rozmachem tej ligi?

Na początku tak, bo wiedziałem, że nie jestem jeszcze tak silny i tak dobrze zbudowany na warunki tej ligi. Ale to wszystko przychodzi z czasem, jest efektem pracy nad samym sobą.

Jesteś w gronie nielicznych zawodników NMC Górnika pochodzącym ze Śląska. Święta więc spędzisz tutaj?

Nie. W tym roku, wedle naszej nowej rodzinnej tradycji, wyjechaliśmy w góry do Białki Tatrzańskiej. Oby ta tradycja się utrzymała, bo to fajny pomysł, wymyślony przez moją mamę.

A jakie masz oczekiwania na przyszły rok?

Utrzymać naszą formę i wygrywać jeszcze więcej meczy. I może… reprezentacja? No chociażby B! (śmiech)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CLOSE
CLOSE