– Marzy mi się prowadzenie zespołu nie tylko w fazie grupowej EHF Cup, ale też w Lidze Mistrzów, może również będę miał szczęście kiedyś być trenerem reprezentacji, która odnosi sukcesy – obszerny wywiad z Marcinem Lijewskim w katowickim Sporcie!

Autor
Zaktualizowany: 30 grudnia, 2019

Katowicki Sport przeprowadził obszerny wywiad z Marcinem Lijewskim, trenerem NMC Górnika Zabrze. Spore fragmenty publikujemy poniżej, a całość do przeczytania dostępna jest TUTAJ

 

Liczby w PGNiG Superlidze przemawiają za pana zespołem – 14 zwycięstw, tylko 3 porażki i aż 11 punktów przewagi nad czwartymi w tabeli Azotami Puławy. A poza matematyką trener też jest zadowolony?
Marcin LIJEWSKI: – Nie mogę grymasić, fajnie to wygląda. Wszyscy jesteśmy zadowoleni, prezes i kibice także. Widać postęp w grze drużyny, zwłaszcza w porównaniu z wrześniem. Ale żebyśmy nie odfrunęli – jest jeszcze naprawdę wiele rzeczy, które nie funkcjonują tak, jakbym sobie życzył. Chcemy być lepsi z każdym meczem, tygodniem, miesiącem. Na razie, poza członkami kadry narodowej, zawodnicy dostali wolne do 6 stycznia – za nami ciężki okres grania co trzy dni, zasłużyli na odpoczynek.

Czy to już jest Górnik z pieczęcią Marcina Lijewskiego?
Marcin LIJEWSKI: – Nie wszyscy zawodnicy jeszcze pojmują moją filozofię, ale większość już tak. Jedni potrzebują więcej czasu, inni mniej. Wzorcowym przykładem jest Iso Sluijters. W poprzednim sezonie chyba najlepszy gracz Górnika, a tu nagle w kolejnym ma problem. Słyszałem tych malkontentów narzekających, że nie rzuca, że zgasł, że słaby… Widać było, że sam źle się z tym czuł. Ale zmieniliśmy sposób ataku, Iso musiał też poznać się lepiej z nowym środkowym, Adrianem Kondratiukiem. I krok po kroku, z meczu na mecz rósł, a pod koniec rundy był już naprawdę w dobrej dyspozycji, rzucał coraz więcej bramek.

Gdy w „telewizyjnych” meczach brał pan czas, mikrofon był bezwzględny zwłaszcza dla Bartłomieja Bisa. Młody obrotowy obrywał najbardziej, bo…
Marcin LIJEWSKI: – Bo od niego bardzo dużo wymagam. Bartek trzyma środek obrony, to newralgiczna pozycja. I robi to bardzo dobrze, ale czasem szwankuje komunikacja, nie słychać go, a w tej roli musi być głośny. Bywało, że mieliśmy też różne założenia w obronie, raz mniej, raz bardziej ofensywne, i on najczęściej się z nich wyłamywał, biegał jak… po pustym polu. Ale to bardzo fajny chłopak, do tego ułożony, co nie znaczy, że na boisku nie lubi się „zderzyć”. Praca z nim to wielka przyjemność.

(…)

Czy Rafał Gliński zagra w tym sezonie, czy już na dobre „przyspawał” się do ławki?
Marcin LIJEWSKI: – Po operacji ścięgna Achillesa Rafał nie czuł się jeszcze w pełni sił i gotowy do gry, a Adrian i Łukasz Gogola dobrze radzili sobie na środku. „Glina” sam zdecyduje, kiedy to nastąpi, poza tym jest mi bardzo potrzebny na ławce, jego wskazówki są bezcenne. Ale jestem pewny, że po w pełni przepracowanej przerwie w styczniu jego doświadczenie jeszcze nam się w tym sezonie bardzo przyda na boisku.

Cieniem na udanej jesieni kładzie się dwumecz w Pucharze EHF, przegrany z SC Magdeburg 19 bramkami. Może rację miał Trtik, który uważał, że Górnik nie jest gotowy na podbój Europy i przez dwa sezony unikał takich konfrontacji…
Marcin LIJEWSKI: – Przyznaję w pełni rację trenerowi Trtikowi. Ten dwumecz obnażył nasze słabości, ale głównie mentalne. Bo najgorsze w nim było to, że nie pokazaliśmy nawet 50 procent tego, co potrafimy i co tak fajnie czasem wychodzi nam w superlidze. Nie wiem dlaczego w rywalizacji bez presji na awans, w której należało tylko wyjść na parkiet, dać z siebie sto procent i pokazać na co nas stać zespół był tak sparaliżowany, niepewny, wręcz wystraszony. Nie było nawet co oceniać, do czego się porównać, bo te mecze nie były miarodajne – najlepiej o nich zapomnieć. Bardzo źle się jednak z tym czuję i zaraz po meczu w Magdeburgu padło z mojej strony w szatni kilka ostrych słów, z których dziś nie jestem dumny. Ale prawda jest taka, że na swoim poziomie zagrał jeden Marek Daćko.

1 Komentarz

  1. swój

    30 grudnia 2019 at 23:42

    Trenerze! Marzenia się spełniają!! trzeba bardzo chcieć i uparcie dążyć do celu. Aktualnie jesteście 3 ą siłą w lidze i zespół który jest w stanie to potwierdzić. Kadra też już wkrótce chyba będzie do wzięcia bo dzisiejszy trener to żaden orzeł -raczej pisklę…Mam nadzieję że nadchodzący Nowy Rok będzie rokiem spełnionych marzeń, czego Panu serdecznie życzę..

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.