Mecz Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław widziany z trybun

Autor
Zaktualizowany: 5 grudnia, 2015

Sobota, 05 grudnia 2015 r. mecz Górnik Zabrze – WKS Śląsk Wrocław

W dzisiejszy, sobotni wieczór spotykamy się na hali Pogoni w Zabrzu na meczu 14. kolejki PGNiG Superligi Mężczyzn pomiędzy Górnikiem Zabrze a Śląskiem Wrocław.
Kibice gospodarzy wierzą, że mecz z ostatnią drużyną ligi będzie zwycięski i ich drużyna dopisze do swego dorobku dwa punkty, tak ważne w kontekście walki o strefę play off.
W dzisiejszym spotkaniu nie zobaczymy Adriana Niedośpiała, Mateusza Korneckiego, Pawła Niewrzawe i Macieja Ścigaja. Mecz sędziować będą arbitrzy z Radomia – Paweł Podsiadło i Świostek Adam.
Przed zabrzańską publicznością po raz pierwszy zaprezentuje się dzisiaj Michał Adamuszek, który przeszedł do drużyny Górnika ze Śląska Wrocław.
Dzisiejsze spotkanie nie cieszy się dużym zainteresowaniem kibiców, na hali widać niestety sporo wolnych miejsc. Spotkanie rozpoczynają goście, grający w zielonych strojach. Pierwszą bramkę zdobywają goście, na którą odpowiada Tomczak. Fanklub Górnika jak zwykle nie zawodzi i na hali słychać głośny doping. W pierwszych minutach dobrze sprawuje się zabrzańska obrona, a pierwszą udaną interwencję zalicza Kicki. W czwartej minucie bramkę na 2:1 rzuca Jurasik, jednak po chwili odpowiada na nią Krupa. Po szybkiej kontrze Śląska bramkę rzuca Prus. Po raz kolejny obrona gości nie daje się zaskoczyć i wrocławianie atakują, jednak po kontrze gospodarzy bramkę rzuca Kryński, który po chwili rzuca kolejną (4:3). Znowu w obronie dobrze spisują się zabrzanie i to oni mają piłkę. Na parkiecie leży Gliński, który po interwencji lekarzy wstaje i wznawia grę. Akcja Zabrzan zakończona bramką Jurasika, a po raz kolejny dobrze spisuje się obrona gospodarzy i mamy kolejną bramkę rzuconą przez Tomczaka rzuconą z linii siedmiu merów. Gospodarze wychodzą na trzy bramkową przewagę i coraz częściej przejmują piłkę w obronie. Bramkę na 7:3 rzuca Tomczak (znowu z karnego), a po chwili znów szybka kontra gospodarzy i przewaga rośnie. Nie udany rzut gości i w ataku zabrzanie, Jurasik rzuca bramkę. Mamy przerwę techniczną na prośbę trenera Śląska. Kolejna udana interwencja Witkowskiego, lecz po chwili mamy 9:4.
W czternastej minucie bramkę rzuca Jurasik. Po udanej akcji wrocławskiej drużyny, na ich bramkę odpowiada Adamuszek (11:5). Bardzo dobra gra gospodarzy w obronie, jednak po kontrze piłka trafia w poprzeczkę. Po chwili do siatki kolejny raz trafia Tomczak, a po kolejnej szybkiej akcji Tomczak odpowiada na bramkę wrocławian. Bramka Śląska jest pusta i mamy już 14:6. Wróblewski rzuca dla gości, jednak Kryński szybko odpowiada. Bramka Śląska wciąż pusta, a dobrą interwencją popisuje się Kicki. Przy kolejnej akcji Śląska bramkarz znów jest wycofany. Po udanej akcji gości mamy 15:8. Doping na trybunach nie cichnie, a kolejną bramkę dla gospodarzy rzuca Gliński. W ataku gracze w zielonych stronach, którym nie udaje się jednak rzucić bramki.
Na dziesięć minut przed końcem mamy 16:8. Po dobrej interwencji Kickiego bramkę z kontry rzuca Bushkou. Swoją dobrą grę w bramce Kicki pieczętuje bramką rzuconą ze swojej bramki (18:8). Kolejny raz Kicki broni, podaje do Saszy i mamy bramkę na 19:8. Kibice mogą co rusz oglądać szybkie akcje zabrzańskiej drużyny. Kolejną taką akcję na bramkę zamienia Jurasik. Problemy Śląska Wrocław widać coraz wyraźniej, choć ich zawodnicy starają się mimo wszystko walczyć.
Na linii siódmego metra staje Niedźwiecki i po dobiciu mamy kolejną bramkę. Po dobrej grze w obronie do pustej bramki trafia Bushkou. Po grze w ataku bramki nie udaje się rzucić Daćko. Dwie minuty kary dostaje Bushkou. Wróblewski zdobywa dziesiątą bramkę dla gości i o czas prosi trener Zabrzan. Czterdzieści sekund zostało do końca pierwszej połowy. Grę wznawiają gospodarze, jednak nie udaje im się rzucić bramki, po kontrze dobrą interwencją popisuje się Kicki, który w trakcie końcowej syreny znowu ratuje swój zespół przed stratą bramki. Na przerwę gospodarze schodzą z dwunastoma bramkami przewagi, na tablicy wyników widnieje rezultat 22:10.
W pierwszej połowie trener gości zastosował strategię wycofywania bramkarza podczas ataku swojej drużyny, co skutkowało kilkoma bramkami rzuconymi przez Zabrzan do pustej bramki. Wszystko wskazuje na to, że zgodnie
z przewidywaniami wielu sympatyków Górnika, będzie to mecz do jednej bramki. Może przed Mikołajkami uda się spełnić życzenie Adamuszka i będzie się on mógł cieszyć z pierwszej wygranej w barwach swej nowej drużyny.
Drugą połowę rozpoczynają gospodarze, grający w białych strojach. Szybko bramkę rzuca Jurasik, a w obronie dobrze spisuje się Gliński. Atak zabrzan i bramkę rzuca Bushkou. Dobrze w obronie gra Górnik i gościom nie udaje się rzucić bramki. Jednak kontra Zabrza jest nie skuteczna. Kolejna dobra interwencja Kickiego, którego koledzy z obrony nie pozwalają swobodnie rozgrywać akcji wrocławianom. Po faulu obrońcy gości na linii siódmego metra staje Jurasik i mamy 25:10, a po chwili kolejną bramkę rzuca Buskhou. Gościom udaje się zdobyć jedenastą bramkę. Obie drużyny przeprowadzają nie udane akcje w ataku i wrocławianie dostają się pod bramkę Górnika.
Jednak i z tej akcji nic nie wychodzi. Akcję w ataku rozpoczyna Zabrze, jednak również nie zdobywa bramki. Mamy kilka minut gry bez bramki, po której dwunastą bramkę rzucają goście. Na tę bramkę trafieniem odpowiadają gospodarze, a po chwili mamy 27:13 i dwie minuty kary dla Daćki. Po chwili dwie szybkie akcje po obu stronach zakończone bramką. Kolejną bramkę zdobywa po chwili Boskhou, a z kontry rzuca Niedźwiecki. Bramkarz gospodarzy, Witkowski zalicza kolejną udaną interwencję, a z kontry bramkę rzuca Jurasik. Nadal na boisku widać wyraźną przewagę w wyszkoleniu ekipy z Zabrza. Goście nie składają jednak broni i zdobywają piętnastą bramkę, na którą gospodarze szybko odpowiadają (32:15). W 43. minucie mamy rzut karny dla gości, który broni Witkowski, jednak dobitka Krupy jest celna.
Po chwili pada kolejna bramka dla gości. Drużyna z Zabrza wycofuje bramkarza. Po bramce Jurasika goście rzucają do pustej bramki, którą z poświęceniem, biegiem z ławki próbuje bronić Witkowski.
Po czterdziestu pięciu minutach mamy 34:18, a po chwili kolejną bramkę rzuca Niedźwiecki.
Górnik gra czujnie w obronie, co pozwala na wyprowadzanie kontry. Po jednej
z takich akcji bramkę rzuca Daćko. Kolejną bramkę dorzucają goście, na którą odpowiada Daćko. Po raz kolejny piłkę z siatki musi wyciągać Witkowski. Po bramce Tatarnitseva przewaga gospodarzy wzrasta do osiemnastu bramek, a po chwili ten sam zawodnik rzuca na 39:20. Gościom udaje się odpowiedzieć kolejnym trafieniem. Po chwili Andrzej Kryński rzuca efektowną bramkę z krótkiego kąta. W pięćdziesiąt minut gospodarzom udaje się rzucić czterdzieści bramek. Goście rzucają kolejną bramkę, na którą odpowiada Kryński. Miejscowi kibice mogą oglądać wiele bramek swojego zespołu, jednak dobrymi interwencjami popisują się także bramkarze. Po szybkiej akcji efektowną bramkę zdobywają gospodarze, na którą odpowiada Krupa (42:23). Kolejną bramkę dokłada Kryński. W 55. minucie goście nie wykorzystują karnego, a po szybkiej akcji bramkę rzuca Niedźwiecki. Kibice głośno klaszczą, a po chwili mogą się cieszyć bramką Piątka. Na trybunach panuje świetna atmosfera, choć kolejną bramkę rzucają goście. Rzut Piątka broni golkiper wrocławian, który nie ma jednak szans przy rzucie Daćki. (46:24). Ostatnia minuta spotkania i członkowie Fanklubu kibicują na stojąco. Jeszcze jedna bramka gospodarzy, którym kibice dziękuję za świetną skuteczność.
W drużynie gości grali głównie juniorzy, dla których ten mecz mógł być dobrą nauką gry w piłkę ręczną. W dzisiejszym meczu tylko Witkowski nie rzucił bramki. Brawa należą się również drużynie Śląska, która mimo kłopotów personalnych nie poddała się i grała do końca.
Po końcowej syrenie na tablicy wynik 47:24.
Na konferencji prasowej trener Śląska zapewniał, że jego praca mimo wszystko sprawia mu dużą radość. Zdaje sobie sprawę z ciężkiej sytuacji w klubie, jednak zaznaczył że młodzi zawodnicy szybko się uczą. Nie mógł jednak odpowiedzieć na pytania o przyszłość klubu w Superlidze.
Trener Kąpa poinformował na konferencji, że Ścigaj został odsunięty od gry, ponieważ nie spełnia na chwilę obecną stawianych przed nim oczekiwań. Jeżeli chodzi o Adriana Niedośpiała, to czeka go konsultacja medyczna przed meczem w Szczecinie podczas której okaże się, czy będzie mógł jeszcze w tym roku zagrać.

Zapraszamy serdecznie kibiców na mecz za tydzień, kiedy to do zabrzańskiej hali przyjadą zawodnicy Wisły Płock. Wcześniej zespół Górnika czeka mecz w Szczecinie, który należy wygrać.

Relację przygotował Adrian Hibner.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.