MEDIA O GÓRNIKU. Piłkarz ręczny NMC Górnika Zabrze Bartłomiej Bis przed meczem w Kielcach: Trener Lijewski mniej krzyczy niż trener Dujszebajew – pisze eschodnia.eu

Autor
Zaktualizowany: Wrzesień 11, 2019

W środowym meczu PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych PGE VIVE Kielce – NMC Górnik Zabrze (godzina 18) pierwszy raz jako zawodnik innej drużyny zagra przeciwko PGE VIVE wychowanek naszego klubu, obrotowy Bartłomiej Bis. – Myślę o meczu w Kielcach od weekendu, na pewno będą u mnie dodatkowe emocje. Ale największa jest ciekawość, jak to będzie być gościem w Hali Legionów. kiedy zawsze byłem gospodarzem – mówi 22-letni Bartłomiej Bis.

Nauczyłeś się już oddychać świeżym, śląskim powietrzem?

– Chyba tak, bo nie mam żadnych dolegliwości z tym związanych. Dobrze się tu czuję, zobaczymy, co będzie jesienią, jak ludzie zaczną palić w piecach (śmiech).

Jesteś po okresie przygotowawczym, sparingach i dwóch ligowych, wygranych meczach w barwach Górnika. Wiesz już, że dobrze zrobiłeś, odchodząc z Kielc?

– Mogę już powiedzieć, że jestem zadowolony, zrobiłem dobry krok. Mam zaufanie u trenera Lijewskiego, dostaję dużo minut na boisku, szczególnie w obronie.

Trener Talant Dujszebajew to zwolennik żelaznej, boiskowej dyscypliny, w tym względzie niemal despota, trener Marcin Lijewski wygląda na większego luzaka. Poczułeś już tę różnicę?

– Jest jedna wyraźna różnica: trener Lijewski na pewno mniej krzyczy na nas podczas meczów, praktycznie w ogóle tego nie robi (śmiech).

Może dlatego, że na razie wygrywacie, a jak będziecie przegrywać w Kielcach, to się zacznie…

– Nie sądzę. Jeszcze niewiele rozmawialiśmy o środowym meczu, ale trener już coś wspominał, że dla niego najważniejsze będzie, abyśmy się przede wszystkim dobrze w nim zaprezentowali.

Wygraliście jedną bramką z beniaminkiem, Grupą Azoty Puławy, a potem zagraliście bardzo dobry mecz z Gwardią Opole. Oglądałem go w telewizji i wcale nie chciałem przełączać na toczący się w tym czasie mecz Bundesligi…

– Z Gwardią to był mecz specjalnej wagi, bo wydaje mi się, że to będzie jedna z tych drużyn, z którą będziemy walczyć o podium. Też mi się wydawało, że to były dobre zawody, choć toczyły się w tak szybkim tempie, że trudno to było ocenić. Dlatego obejrzałem powtórkę. Ciekawiło mnie przede wszystkim, jak wyglądały moje boiskowe zachowania, jak wypadłem.

I?

– W obronie wyglądało to dobrze, wywiązałem się z zadań. Kiedy stanąłem w środku defensywy z Michałem Adamuszkiem, to Gwardia miała problemy ze zdobyciem gola. Trochę gorzej było w ataku, wprawdzie nie dostałem dużo piłek, ale nie zamieniłem wszystkich podań na bramki. Muszę nad tym pracować.

Nie wierzę, że środowy mecz w Kielcach nie wywołuje u ciebie dodatkowych emocji…

Pewnie, że wywołuje! Myślę o meczu w Kielcach od weekendu. Ale największa jest ciekawość, jak to będzie być gościem w Hali Legionów, kiedy zawsze byłem gospodarzem.

Cały wywiad można przeczytać TUTAJ.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.