– Miałem sporo wolnych weekendów – mówi Przemysław Witkowski

Autor
Zaktualizowany: Czerwiec 7, 2018

Generalnie jesteś zadowolony z tego sezonu?

Osobiście nie. Grałem mało, zaliczyłem mało minut na boisku. Jedynie mogę być zadowolony ze swojej postawy na treningach. Harowałem ciężko, dałem z siebie wszystko. Ale nikt chyba nie byłby zadowolony z tego, że nie gra.

Przez większość sezonu Górnik był faworytem do półfinału.

Zdecydowanie tak. Ale czegoś, nie wiem czego, zabrakło w końcówce. Na początku mieliśmy świetną passę. W 15 meczach przegraliśmy tylko dwa razy: z Vive i Płockiem. To wydawało się, że będzie prognostykiem na bardzo dobry sezon. Ale niestety system rozgrywek jest brutalny i niestety ta sama końcówka, kontuzje i potknięcie z Opolem zadecydowało o zakończeniu gry na piątym miejscu. A mogliśmy zdecydowanie wyżej, bo wydaje mi się, że na to nas było stać.

Co dalej z Przemysławem Witkowskim?

Zobaczymy. Mam jeszcze rok kontraktu w Zabrzu. Zobaczymy, czy dalej będziemy wyznawać filozofię gry na dwóch bramkarzy. Jeśli tak, to zobaczymy co się stanie.

Jesteś tajemniczy.

Na razie jestem zawodników NMC Górnik Zabrze.

Teraz czas na wypoczynek?

Dużo miałem wolnych weekendów w tym sezonie. Może przez chwilę tak, ale pod koniec czerwca zmienia się mój status związku i czeka mnie sporo przygotowań do ślubu i wesela. Dużo już za nami, ale też sporo przed nami. A wolnych chwilach na pewno zadbam o formę.

Przełomowy rok?

Zobaczymy. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.