Na koniec rundy zasadniczej… porażka

Autor
Zaktualizowany: Kwiecień 14, 2018

Po przegranej w ćwierćfinale Pucharu Polski zawodnicy Orlen Wisły Płock byli wyjątkowo zmotywowani i chcieli pokazać dominację nad Trójkolorowymi. NMC Górnik Zabrze był jednak w komfortowej sytuacji: mógł wygrać, ale ewentualna strata punktów niczego nie zmieniała w układzie tabeli. Do meczu podeszli jednak wyjątkowo zmotywowani.

Mecz świetnie rozpoczęli zabrzanie. Najpierw rzut ze skrzydłą obronił Martin Galia, a fantastyczną akcją popisał się Ignacy Bąk. Goście odpowiedzieli jednak dwoma trafieniami, a na minimalizację strat zabrakło szczęścia. Adam Morawski obronił dwa rzuty Bartka Tomczaka i kolejny Saszy Buszkowa. I to pomimo gry w przewadze, bowiem dwie minuty kary odsiadywał i De Toledo, i Krajewski. Trzeciej okazji Kopara jednak nie zmarnował i w ósmej minucie było 2:3.

Goście zdołali wyprowadzić przewagę trzema trafieniami, ale Bąk i dwukrotnie Tomczak wywalczyli remis 5:5. Gra byłą wyjątkowo twarda. Zabrzanie w 13 minucie dojrzeli czwartą dwuminutową karę, choć ta, dla Bartka Tomczaka, była wyjątkowo kontrowersyjna. Wszak otrzymał ją za nieodłożenie piłki na parkiet po faulu w ataku, a tego wykonać nie mógł… bowiem cały czas był objęty przez obrońcę z Płocka. Egzekutorem był Michał Daszek, który dwa razy trafił z pozycji. Trzeciej szansy, z karnego, nie wykorzystał. Odpowiedział za to zaskakującym rzutem w dolny fragment bramki Alex Tatarincew. Kolejnej szansy na remis nie udało się wykorzystać, więc trener Rastislav Trtik zdecydował się na grę dwoma obrotowymi. Jurij Gromyko nie zdołał jednak pokonać Morawskiego, a płocczanie wystosowanie pięknie zorganizowaną kontrę, która dała im już trzy bramki przewagi po trafieniu Zabica. Przełamanie dał rzut Aleksa Tatarincewa, ale to wciąż goście przeważali.

Po chwili straty zminimalizował jednak Patryk Gluch, który świetnie i z poświęceniem zagrał w obronie. Zabrzanie spłaszczyli obronę do 5-1, a wysuniętym defensorem był Jan Czuwara. Po chwili stanął też przed szansą na wyrównanie, ale doskonale wyczuł go Morawski, który zdołał odbić piłkę, choć wyskoczył w zupełnie innym kierunku!

Wisła wyszła z wysoką, dynamiczną obroną, odcinając rozegranie zabrzan. Ci jednak nie próbowali grać pierwszą linią, ale konsekwentnie atakowali z wyskoku, z 10-11 metrów.  Tego jednak było za mało i na przerwę zabrzanie schodzili z wynikiem 9:14.

W drugiej odsłoni gry goście koncekwentnie rozbudowywali przewagę. W pierwszych dziesięciu minutach na 5 trafień gości, Trójkolorowi odpowiedzieli trzykrotnie. Rozkręcili się młodsi zawodnicy Górnika: Ignacy Bąk i Łukasz Gogola. Choć skuteczność wciąż nie była na najwyższym poziomie, to jednak w obliczu sześciobramkowej przewagi rywali, nie opuścili gardy i dalej liczyli na pozytywne zakończenie spotkania.

Wciąż jednak zawody ciągnął Adam Morawski, który poczyniał sobie coraz odważniej. Odbijał kolejne próby rzutowe, między innymi Patryka Glucha. Nie bał się także wyjść poza koło, by przerywać kontry. Zabrzanom powoli zaczynało brakować koncentracji. Proste błędy skutkowały czterema trafieniami rywali z rzędu, a prowadzenie urosło do dziewięciu bramek (15:24). Tego było za dużo dla trenera Rastislava Trtika, który poprosił o czas.   

Być może zasłyszane rady przyniosły skutek w postaci trafienia Jana Czuwary i dwóch interwencji Mateusza Korneckiego. Zabrzanie zaczęli grać power-play, z siedmioma zawodnikami w ataku. Po chwili kolejnym trafieniem popisał się Łukasz Gogola, a osiemnastą bramkę zdobył Czuwara. Moment później trafił trzeci raz w tym meczu.

Odpowiedział Tomasz Gębala, ale po chwili dwudzieste trafienie zdobył Marek Daćko.

Gorącej atmosferze dał się ponieść Mateusz Kornecki, który zaczął grać na porównywalnym poziomie, co jego reprezentacyjny kolega po drugiej stronie boiska. Musiał jednak schodzić, by jego koledzy mogli grać w przewadze. Płocczanie odpowiedzieli trafieniem przez całe boisko do pustej bramki w wykonaniu Morawskiego, a ostatni rzut, tym razem karny, wykorzystał Ignacy Bąk, ustalać wynik na 21:27.

 

NMC Górnik Zabrze – Orlen Wisła Płock 21:27 (9:14)

NMC Górnik Zabrze: Galia, Kornecki – Gluch 1, Daćko 2, Tomczak 3, Gromyko, Czuwara 3, Buszkow, Tatarincew 2, Gliński 1, Gogola 3, Bąk 6, Adamuszek. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 14 minut (Tomczak 2, Gromyko, Tatarincew, Gliński 2, Bąk)

 

Wisła: Morawski 1 – Daszek 6, Duarte 1, Krajewski 4, Racotea 1, Ghionea 2, Piechowski 1, Gębala 1, Tarabochia 2, Zabic 2, Mihić 2, De Toledo 4. Trener: Krzysztof Kiciel

Kary: 14 minut (Krajewski 2, Racotea, Ghionea, Piechowski, De Toledo 2)

 

 

 

1 Komentarz

  1. Andrzej

    14 kwietnia 2018 at 19:19

    I okazało się że w Polsce to VIVE potem WISŁA a następnie długo długo nic i cała reszta w tym GÓRNIK !!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.