– Najważniejszy jest team – mówi Rastislav Trtik. Obszerna rozmowa z trenerem: część II.

Autor
Zaktualizowany: Czerwiec 12, 2018

Podczas kontuzji Rafała Glińskiego trener odważnie wprowadził Łukasza Gogolę, który wywiązał się chyba z zadania. Inni zawodnicy też dostawali szansę.

Łukasz Gogola, Igi Bąk czy Jan Czuwara dostali szanse na grę. Jeśli nie bali się rywala, nie bali się kontaktu, mogli się prezentować. To utalentowani zawodnicy, świetna inwestycja. Pokazali się jako bardzo inteligentni gracze, ale… tylko w konfrontacji z inteligentnymi rywalami. Jeśli naprzeciwko nich stawali zawodnicy… obdarzeni mniejszym rozumem, którzy zaczynali po prostu naszych zawodników bić, a sędziowie tego nie dostrzegali, chłopaki nie byli w stanie zaprezentować się tak dobrze, jak Gogola przeciw Płockowi czy Bąk przeciwko Kielcom.

Znów dostaje się sędziom? Muszą powstrzymać tę brutalność?

Ten, kto obserwował finały Ligi Mistrzów, widział szybki, ale techniczny handball. Tam nie było fauli w ataku, bo sędziowie świetnie reagowali. Przeciwko Gwardii zdarzało się, że rywale doskakiwali do naszych atakujących zawodników, robili wyraźny ruch, a sędziowie oceniali to jako… faul w ataku. Może to wynikać z za krótkiej perspektywy, w której ocenie ulega już sam upadek broniącego, a nie jego zachowanie sprzed chwili, gdy sam sprowokował swój upadek. To jakaś specyfika tej ligi, bo nigdzie tego nie widziałem. W Final Four Vardar próbował kilka razy złapać rywali na tym, ale sędziowie od razu karali obrońców i kończył się teatr, a zaczynała piłka ręczna. Ja bardzo chętnie chciałbym dyskutować z innymi o polskiej lidze, bo to dla nas wszystkich powinno być ważne i rozwijać dyscyplinę. A przez to uatrakcyjniać dyscyplinę kibicom.

A właśnie: jak przypadli oni trenerowi do gustu?

 Bardzo emocjonalni, bardzo nam pomogli. Ale jest ich mało… Z tą grą, którą pokazujemy, z tymi osiągnięciami, hala powinna być pełna. Tak jest na przykład w Kaliszu.

No ale Kalisz nie ma takiej konkurencji, jak my. W postaci Górnika Zabrze.

Sam sobie odpowiedziałeś. (śmiech) Emocje tu są, kibice za nami jeżdżą, wspierają nas. Ale potrzebowalibyśmy ich więcej, zwłaszcza w tych trudnych momentach. Ale ich wsparcie jest świetne.

A Zabrze? Poznał je pan?

Wiem, gdzie jest Lidl. Wiem, gdzie jest stacja benzynowa. Wiem, jak wrócić do Ostrawy. I ostatnio dowiedziałem się, gdzie jest ratusz.

Jakie wrażenia po spotkaniu z panią prezydent?

Niestety przez korki nie dojechałem na oficjalną część spotkania, ale potem udało nam się indywidualnie spotkać. To było bardzo miłe spotkanie. Czuć było, że dziękowała nam od serca. Widziałem ją też kilka razy na meczu. A to fajne uczucie: wiedzieć, że miasto, że władze interesują się i wspierają sport.

To piąte miejsce na koniec sezonu budzi apetyt na przyszły sezon?

To zawsze spekulacje. Myślę, że nikt nie chciał być piąty. Ja nie znam tej pozycji, nie czuję się tu dobrze. Ale to też wina przypadków. Nigdy nie słyszałem o sytuacji, by komukolwiek z zespołu odpadło naraz dwóch podstawowych bramkarzy. A nam się to stało. A bramkarze to bardzo ważna pozycja, zwłaszcza w ważnych meczach. Teraz musimy się wzmocnić, trwają poszukiwania zawodników. Dla mnie to wyjątkowo ważne, ale patrzę na młodych zawodników pod zupełnie innym kątem. Zastanawiam się czy każdy z nich będzie w stanie… wygrać z zawodnikiem z Kielc czy z Płocka. Może się zdarzyć, że przegramy z innymi zespołami, ale naszym celem jest ambicja, jak najbardziej wyrównana walka z najlepszymi. Nie interesuje mnie budżet, nie interesują mnie warunki. Interesuje mnie serce.

Serce jest najważniejsze?

Najważniejsza jest drużyna. Jeśli będziemy teamem, możemy nawiązać walkę z każdym. Gra indywidualna to nasz koniec.

W przyszłym sezonie będzie tu ten team?

To nasz cel. Musimy przejść przygotowania, budować go i wzmacniać. A ja zrobię wszystko, żebyśmy się dobrze przygotowali. Mam nadzieję, że nowi zawodnicy zrozumieją naszą filozofię i będziemy razem walczyć o wynik.

Cel na przyszły sezon?

Nie odpowiadam na to pytanie. To prowokacja. Z mojego punktu widzenia to tylko dodatkowa presja, która nie przynosi nic dobrego. Jeśli będziemy grać ten handball, co w tym sezonie, jeśli pójdziemy krok do przodu i popracujemy na dyscypliną… będzie dobrze.

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.