NMC Górnik Zabrze w ćwierćfinałach!

Autor
Zaktualizowany: Kwiecień 13, 2017

Po wtorkowym meczu wygranym przez NMC Górnik Zabrze 28:27, awans do ćwierćfinału był otwarty również dla Stali Mielec. Gospodarze byli gotowi na kolejne trudne spotkanie. I tak też było dopóki mielczanom starczyło sił. Ostatecznie jednak to zabrzanie spotkają się z Vive Tauronem Kielce w ćwierćfinałach fazy finałowej.

W przedświątecznej atmosferze wynik spotkania po swoim firmowym zwodzie otworzył Rafał Gliński, który nie dał szans na reakcję Tomaszowi Wiśniewskiemu. Prędko jednak odpowiedzieli Czeczeńcy fantastycznymi akcjami Marcina Miedzińskiego. Goście zaczęli budować przewagę. Szczęśliwie nie zawiódł Andrzej Kryński, który rzucił bramkę kontaktową na przełamanie słabszych minut gospodarzy. Miał szansę na wyrównanie, ale został uderzony w kolano. Przez kontuzję został wykluczony do końca meczu, a do wyrównania doprowadził z karnego „Glina”.

To był sygnał do ataku. Bartłomiej Tomczak i Rafał Gliński doprowadzili do prowadzenia 10:7. Świetne kontry, twarda defensywa, waleczność Aleksa Tatarincewa  i coraz lepsza postawa Martina Galii (44% skuteczności obron!) pozwoliła zakończyć połowę 16:11.

Po wznowieniu meczu zabrzanie wyraźnie myślami zostali w szatni. Goście prędko wypracowali trzy kontry, z czego dwie znacząco zmniejszyły przewagę Trójkolorowych. Czeczeńcy nabrali wiatru w żagle, dodatkowo izolując Rafała Glińskiego od gry w ataku. – Mieliśmy w ciągu sześciu dni trzy mecze. I to ciężko mecze. Brakowało nam sił, ale na szczęście udało się wrócić na właściwe tory – diagnozował słabsze pierwsze minuty meczu Martin Galia, bramkarz Górnika.  Gospodarze zmienili taktykę i bezlitośnie zaczęli wykorzystywać kontry, a także rozgrywali częściej do pierwszej linii. Bardzo dobrze spisywał się zwłaszcza Sasza Buszkow, który w piętnaście minut zdobył cztery bramki, podkreślając każdą gromkim okrzykiem. Górnik prędko odzyskał właściwy rytm i bez większych problemów powiększać przewagę. Siergiej Dementiew raz za razem nerwowo zerkał na zegar, ale widząc aż siedem bramek przewagi rezygnująco kręcił tylko głową. Zmęczony zespół z Mielca liczący jedynie dwunastu zawodników (w tym dwóch bramkarzy) nie był w stanie przeciwstawić się nawet mocno odmłodzonej kadrze. Na boisku pojawili się Filip Fąfara (w roli prawego skrzydłowego), Tymoteusz Piątek (choć miał też epizody od początku pierwszej połowy) czy Szymon Pluczyk. – Trudno oceniać ten mecz na gorąco, ale wydaje mi się, że Górnik mimo wszystko zachował więcej sił i chłodnej głowy. Dzięki nim odjechał nam i… każdy widzi jaki jest wynik – komentował po meczu najlepszy strzelec Stali, Marcin Miedziński.

Ostatecznie mecz zakończył się 34:27. Zabrzanie zmierzą się w ćwierćfinale z Vive Tauronem Kielce już 23 kwietnia o godz. 15. – Jesteśmy szczęśliwi, że gramy dalej i walczymy z Kielcami. Z nimi też będziemy walczyć, bo… może będzie niespodzianka? To nie byłaby pierwsza niespodzianka na świecie  – ocenia następnego rywala Martin Galia, golkiper Trójkolorowych. Stal Mielec na razie skupiać się będzie na walce o Puchar PGNiG Superligi.

NMC Górnik Zabrze – Stal Mielec 34:27 (16:11)

NMC Górnik: Galia, Kornecki – Niedośpiał 1, Daćko 4, Tomczak 6, Kryński 1, Piątek 2, Sluijters 5, Buszkow 4, Tatarincew 5,  Gliński 4, Tokaj 2, Fąfara, Adamuszek, Pluczyk. Trener: Ryszard Skutnik.
Kary: 10 minut (Niedośpiał, Piątek, Sluijters, Buszkow,Tatarincew)

Stal: Lipka, Wiśniewski – Wilk 4, Krępa 3, Miedziński 8, Kłoda 3, Kubisztal, Kirylenko 3, Demetiew 2, Chodara, Krupa 3, Ćwiękała. Trener: Tomasz Sondej
Kary: 4 minuty (Miedziński 2)

1 Komentarz

  1. Pingback: NMC Górnik zagra z hegemonem | Zabrze 365 - lokalny portal informacyjny

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CLOSE
CLOSE