NMC Górnik Zabrze wygrywa w Kaliszu

Autor
Zaktualizowany: Marzec 10, 2018

Mecz NMC Górnika Zabrze z Energą MKSem Kalisz od kilku dni elektryzował kibiców polskiego szczypiorniaka. Oba zespoły są prawdziwym objawieniem rozgrywek. Mecz zapowiadał się emocjonująco. I tak też było do 45. minuty. Ostatecznie to zabrzanie wygrali z solidną zaliczką.

Zabrzanie wciąż są osłabieni o kilku kluczowych zawodników, ale do gry wrócił Alex Tatericew. Dzięki skutecznej grze prędko udało się wyprowadzić nawet sześciobramkową przewagę, ale gospodarze dodatkowo się zmobilizowali i ostatecznie pierwszą połowę skończyli stratą trzech trafień.

Początek drugiej odsłony był o wiele bardziej wyrównany. Co gorsza, po jej kwadransie zabrzanie grali w podwójnym osłabieniu. W tej trudnej sytuacji świetnie zaprezentował się Iso Sluijters, który zdołał zdobyć bramkę.  Wtedy jednak doszło do dwóch ważnych wykluczeń. Najpierw za uderzeniem rywala piłką w twarz czerwoną kartkę ujrzał Marek Daćko. Po chwili lider defensywy Kalisza, Zbigniew Kwiatkowski, również został odesłany na trybuny. To pozwoliło gościom na rozwinięcie skrzydeł i konsekwentne budowanie przewagi, by ostatecznie wygrać 32:24.

 

Energa MKS Kalisz – NMC Górnik Zabrze 24:32 (14:17)

MKS: Tatar, Zakreta – Drej 7, Klopsteg 3, Bożek 2, Szpera 2, Kniazeu 2, Wojdak 2, Adamski 2, Bałwas 1, Czerwiński 1, Krycki 1, Kwiatkowski 1, Kobusiński, Misiejuk.

Kary: 8 min. (Kwiatkowski- 6 min., Wojdak – 2 min.)

NMC Górnik: Galia – Sluijters 6, Czuwara 6, Buszkow 4, Gogola 3, Bąk 3, Daćko 2, Tomczak 4, Gromyko 2, Tatarincew 2, Fąfara, Bąk.
Kary: 12 min. (Fąfara, Gromyko – 4 min., Daćko, Czuwara – 2 min.)

Czerwone kartki: Marek Daćko (Górnik – 45. min., uderzenie piłką w twarz rywala), Zbigniew Kwiatkowski (Energa MKS – 46. min., uderzenie rywala).

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.