Patrik Liljestrand: Nie będę mówił innym, co mają myśleć

Autor
Zaktualizowany: Październik 31, 2014

Zabrzańscy szczypiorniści właśnie zgromadzili na swoim koncie dwa zwycięstwa odniesione w towarzyskich meczach z ZTR-em Zaporoże. Już za kilka dni Górników czeka arcyważny mecz z Orlenem Wisłą Płock. Istotne w tej chwili są dwie kwestie: w jakiej formie po tej przerwie są nasi zawodnicy i czy mają jeszcze w głowach porażki w dwumeczu z Mińskiem i na wyjeździe z Vive Tauronem Kielce?  Trener Patrik Liljestrand zwraca uwagę na jeden, zasadniczy problem, jakim jest nasza gra w defensywie.

– Panie trenerze, dwa zwycięstwa z Zaporożem w mocno okrojonym składzie mogą cieszyć, ale sporo momentów w wykonaniu Górnika wyglądało niezbyt dobrze. Jakie wnioski płyną z tych sparingów?

– Mając do dyspozycji zaledwie dziesięciu podstawowych zawodników trudno jest ułożyć grę w defensywie i ofensywie. Z drugiej strony gra jest najlepszą formą treningu – świetnie się stało, że mogliśmy się dwukrotnie zmierzyć z ZTR-em Zaporoże. Przyznaję, że początek drugiego meczu był totalną katastrofą, ale potem pokazaliśmy, że stać nas na powrót do meczu w drugiej połowie. Przegrywaliśmy siedmioma, a skończyło się czterema do przodu. W tym tygodniu mieliśmy także dziewięć treningów. Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonała cała drużyna.

– Jak w szerszej perspektywie prezentuje się forma naszego zespołu?

– W tym sezonie rozegraliśmy dziesięć spotkań, z czego osiem wygraliśmy, a w dwóch spotkały nas porażki. Nasza forma jest dość stabilna, ale nie nazwałbym jej optymalną. Z naszych przegranych meczów płynie jeden główny wniosek: musimy grać lepiej w obronie. Czasem zdarza nam się nie wykorzystać sytuacji w ataku, ale tutaj wszystko opiera się o defensywę. Początek meczu w Mińsku był dramatycznie zły. Rywale byli zdyscyplinowani i robili swoje, a my nie potrafiliśmy poukładać naszej gry w obronie. Udało nam się zwyciężyć u siebie, ale w rewanżu też powrócił problem złej defensywy. To trzeba poprawić, choć przy nieobecności wszystkich naszych kadrowiczów praca nad obroną w tak okrojonym składzie nie jest łatwa.

– Jak pan zareagowałby na głosy krytyki, że w kontekście potyczek z Mińskiem i meczu przeciwko Kielcom Górnik nie gra najlepiej?

– Dla mnie jako trenera krytyka ze strony innych nie stanowi problemu. Problem zaczyna się wtedy, gdy zawodnicy przestają wierzyć w to, że potrafią grac dobrze. Nasza porażka w dwumeczu z Mińskiem faktycznie może rozczarowywać. Przegrana z Kielcami – no cóż, mamy tu do czynienia z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Nasi kluczowi gracze muszą w takich meczach zagrać lepiej, jeżeli chcemy się pokusić o niespodziankę. Nie będę mówił innym, co mają myśleć. Dla mnie liczy się fakt, że trzymamy się naszego pomysłu na handball. Jestem realistą i muszę zwracać uwagę na to, co najważniejsze. Proszę mi wierzyć, że ciągle jestem zawiedziony po meczach z Mińskiem, ale teraz czas pokazać charakter.

– Nasza drużyna potrzebuje dodatkowej motywacji przez meczem z Wisłą Płock?

– Zawodnicy teraz potrzebują trzymać się razem, wspierać, tworzyć kolektyw. Wisła jest mocna mimo licznych zmian dokonanych w składzie. Na dłuższą metę mogą być jeszcze mocniejsi niż przed rokiem. Trener Manolo Cadenas zna się na piłce ręcznej i wybierze optymalny skład. Trapi ich kilka urazów i nie wiemy, w jakim składzie wyjdą na mecz z nami, ale z drugiej strony nie możemy przewidzieć, w jakiej dyspozycji zdrowotnej wrócą nasi zawodnicy ze zgrupowań reprezentacyjnych. Wszystko okaże się na początku przyszłego tygodnia. Czeka nas trudne spotkanie, ale to będzie naprawdę ciekawy mecz.

Komentarze

  1. swoj

    3 listopada 2014 at 22:23

    Niesamowite!Trener nazeka ze jego zespol gra slabo w obronie-leniuchy?? Nie!oni graja to czego Pan ich nauczyl! To Pan jest architektem tego balaganu.Wubieglym sezonie po 11-u kolejkach w wywidzie powiedzial Pan-cytuje:Zauwazylem ze w rozegranych spotkaniach tracimy zbyt duzo bramek…i co? co sie zmienilo?-NIC!”Ciekawe” wypowiedzi jak na trenera: z Zaporozem poczatek meczu -totalna katastrofa, w Minsku- dramatyczny poczatek ,nie umielismy poukladac obrony.Trenerze – obrone uklada sie na treningach,probuje w sparingach a w meczu sie koryguje-reszta to jest mowa do nieslyszacych.Mowi Pan ze Kielce to jeden z najlepszych zespolow w Europie-to prawda,ale chyba nikt prry zdrowych zmyslach nie liczyl ze wygracie w Kielcach.Problem polega natym ze wyscie nie przegrali,wyscie zostali p o b i c i przez oslabiony zespol Kielc,brakowalo 4 ech podstawowych graczy.Przegrac a byc pobitym -to jest roznica,bynajmnij dla kibicow.Liczy Pan na katuzje w Plocku w innym miejscu ,jeden z zawodnikow liczy na slaba forme mlodych zawodnikow Plocka.Tak dostajemy obraz naszego zespolu ,zespolu slabej wiary,wiary w swoje mozliwosci a bez tego trudno o sukcesy.Zgadzam sie ze Plock to poukladany zespol ale tego nie da sie powiedziec o naszym zespole i jak Pan sam to mowi -dokonal tego trener Cadenas a czy u nas nie mozna podobnie? Slysze narzekanie ze przychodzi malo kibicow na mecze – dlaczego? Bo dzis samo wygranie spotkania to troche za mlo.Kibic chce widzie waleczny poukladany zespol,chce zobaczyc „dobra” pilke w jego wykonaniu a co dostaje? Trener mowi ze „trzymamy sie naszego pomyslu na handball”, czy ktos dostrzega jakis pomysl w tym co sie dzieje na boisku? a moze jest to ten zademonstrowany w Kielcach…

  2. Andrzej

    3 listopada 2014 at 20:16

    Jeżeli nie wygrają to trudno ? Ale niech pokaażą ambicję i waleczność !!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.