Podsumowanie roku 2018: lipiec i sierpień

Autor
Zaktualizowany: Styczeń 2, 2019

Tradycyjnie pod koniec roku zapraszamy do podsumowania roku 2018. Tym razem podzieliliśmy je na sześć odcinków, każdy po dwa miesiące. Będziemy opowiadali o najważniejszych wydarzeniach w NMC Górniku Zabrze, o tych szczęśliwych, ale i smutnych.

Treningi zabrzanie rozpoczęli najwcześniej spośród całej ligi, bo już 2 lipca. Skład uzupełnili Hubert Kornecki, Szymon Sićko (obaj lewi rozgrywający) oraz Damian Pawelec (obrotowy). Dwaj pierwsi niestety prędko doznali urazów, co wykluczyło ich z gry na długie miesiące. Po kilku tygodniach zakontraktowano także dwóch bramkarzy: Pawła Kazimiera i Sebastiana Zaporę, którzy mieli zastępować wciąż kontuzjowanego Galię. Tym bardziej, że skład opuścił Przemysław Witkowski, a po kilku dniach wolną rękę w poszukiwaniu klubów otrzymali Tomasz Łukawski (trafił do Rudy Śląskiej) oraz Filip Fąfara (gra w KPRze Legionowo).

Prędko też wyznaczono cel na sezon, a miała to być czołowa czwórka. Pomóc w realizacji tego celu miała intensywna gra w sparingach. Pierwszy odbył się już w połowie lipca. Pomimo ciężkich nóg z racji intensywnych przygotowań zabrzanie pokonali Frydek-Mistek aż 37:17.  Zaraz po meczu cały zespół zdobył Lysą Horę w Czechach, a kilka dni później rozegrał mecz kontrolny z Mistrzem Czech, Banikiem Karvina. Czesi wygrali aż 23:28. Kolejny sparing, z Piotrkowianinem, zabrzanie przegrali 32:33.

To był zły prognostyk. Po kilku dniach zabrzanie podjęli kolejny sparing z Koprzywicą i Karwiną. Pierwsze spotkanie udało się wygrać aż szesnastoma trafieniami, a rewanż z Banikiem zakończył się wygraną zabrzan 37:35.

Przy okazji w klubie rozpoczęto przygotowania do Handballowego Aperitifu, czyli oficjalnej prezentacji zespołu przed rozgrywkami PGNiG Superligi. Zaplanowano go na 14 sierpnia, na dwa tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek.

W międzyczasie trwały Akademickie Mistrzostwa Świata, na które wybrał się Mateusz Kornecki.  Pomimo jego dobrej postawy, Polacy zajęli dopiero ósme miejsce, zaliczając jedynie jedno zwycięstwo. W walkach o miejsca 5-8 ulegli zarówno Egiptowi, jak i Rumunii.

Wreszcie nadszedł Handballowy Aperitif, który zainagurowano sparingiem z z ZTRem Zaporoże. Mecz zakończył się remisem. O 17.30 rozpoczęto prezentację zespołu i sztabu, a później zaproszono na kolejny mecz z Ukraińcami. Po trudnej walce zabrzanie wygrali 27:24.

Ostatnim etapem przygotowań był tradycyjny turniej w Kaliszu, Szczypiorno Cup. Doskonałym prognostykiem była wygrana w pierwszym spotkaniu z Azotami Puławy aż 30:23! W drodze do półfinału zabrzanie starli się z Motorem Zaporoże prowadzonym przez Patryka Rombla. Mecz był twardy, szalony i wyrównany, ale to Ukraińcy wygrali aż 27:33. Pozostała więc walka o brąz.  Na drodze Górników stanęła Orlen Wisła Płock. Trójkolorowi bardzo zmotywowali się do powtórzenia sukcesu z Pucharu Polski. Twardo gonili płocczan, ale to oni ostatecznie zdobyli brąz, wygrywając jednym trafieniem 27:26.

Na koniec miesiąca zorganizowano konferencję prasową przed startem rozgrywek, na której wskazano cel na najbliższy sezon. : – Oczekiwania jak zawsze mamy wysokie. Cieszymy się, że zaczynają się nowe rozgrywki, bo będziemy mogli zapomnieć o minionym sezonie. Teraz przyszedł czas na walkę o półfinał i to jest nasz cel na ten sezon – zadeklarował na konferencji prezes Bogdan Kmiecik.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.