Podsumowanie roku 2018: maj i czerwiec

Autor
Zaktualizowany: Grudzień 31, 2018

Tradycyjnie pod koniec roku zapraszamy do podsumowania roku 2018. Tym razem podzieliliśmy je na sześć odcinków, każdy po dwa miesiące. Będziemy opowiadali o najważniejszych wydarzeniach w NMC Górniku Zabrze, o tych szczęśliwych, ale i smutnych.

Po zaskakującej przegranej NMC Górnika Zabrze z Gwardią Opole, zabrzanie musieli zdobyć co najmniej pięć trafień więcej niż rywale, by awansować do półfinału. Gospodarzy niedzielnego meczu niestety hamowały kontuzję: z gry wykluczony został Martin Galia, występ Mateusza Korneckiego ważył się do ostatniej chwili, a w protokole nie znalazł się również najskuteczniejszy zawodnik Górnika, Bartłomiej Tomczak. By podkreślić swój udział w tym sezonie, wykonał symboliczne pierwsze podanie, które zainaugurowało starcie o wszystko.

Mecz był wyrównany, choć goście przede wszystkim bronili zaliczki z pierwszej części sezonu. Na 30 sekund przed końcem Górnik prowadził 25:23. Na wrzucenie dwóch kolejnych bramek zabrakło już czasu, a w szeregi Trójkolorowych wkradły się już ogromne nerwy.

Tym samym zabrzanie zakończyli sezon, mając w pamięci, że w czterech meczach z Gwardią przegrali tylko raz, a sumaryczna przewaga trafień to aż piętnaście! Zadecydował jednak jeden słabszy mecz…

Ta porażka na długo pozostała w głowach zawodników, sztabu i kibiców. Dominowały męskie określenia, spośród których “złość, gniew, zawód” były najłagodniejsze. Największe cięgi otrzymał… system rozgrywek, który pomimo trzech zwycięstw nad Opolem spowodował, że to Gwardia była wyżej notowana.

Zabran czekał już tylko okres roztrenowania i obserwowanie meczów rywali. Mistrzostwo Polski zdobyło PGE Vive Kielce, które wyprzedziło Orlen Wisłę Płock, Azoty-Puławy i czwartą Gwardie Opole.

Górnik uplasował się na piątym miejscu.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.