PODZIĘKOWANIA OD ZENKA! SPISALIŚCIE SIĘ NA MEDAL!

Autor
Zaktualizowany: Listopad 8, 2019

W czwartek szatnię Górnika odwiedził Zenon Lissek, który chciał podziękować wszystkim za udział i wsparcie zbiórki podczas meczu z Piastem Gliwice. Wizyta byłego pomocnika to doskonała okazja do podsumowania zbiórki.

KIBICE O WIELKICH SERCACH 

Fani Górnika zdali egzamin na ocenę celującą. Akcja, która została przeprowadzona przy okazji niedzielnego meczu zakończyła się zebraniem 12 tysięcy złotych. Na trybunach stadionu im. Ernesta Pohla pieniądze do puszek zbierały dzieci z Akademii Piłkarskiej, osobna stała w szatni pierwszej drużyny. Mało tego, w ostatnich dniach kibice Górnika nieustannie wpłacają pieniądze na specjalnie uruchomione konto na platformie zrzutka.pl

Za to wszystko bardzo gorąco dziękujemy! Po raz kolejny fani „Biało – niebiesko – czerwnych” udowodnili, że jesteśmy wielką, „górniczą” rodziną!

– Nawet nie wiem, jak mam dziękować – mówi bardzo poruszony Zenon Lissek. Zdobywca bramki dla Górnika w meczu z Juventusem pojawił się w czwartek w Klubie, by spotkać się z piłkarzami i trenerami Górnika – Jestem bardzo wzruszony. Nigdy nie byłem dobrym mówcą, powiem tylko, że bardzo się cieszę, że mogę tu być z wami. Dziękuję całemu Górnikowi a przede wszystkim kibicom – mówi Lissek. 

KOSZULKA Z NUMEREM 8 

Czwartkową wizytę Zenona w szatni zainicjowali piłkarze i trenerzy 14-krotnych Mistrzów Polski. Możliwość wejścia do szatni bezpośrednio przed treningiem była dla niego wielkim przeżyciem. Były pomocnik otrzymał od kapitana zespołu Szymona Matuszka koszulkę z numerem ósmym, z takim właśnie grał podczas swojej przygody z Górnikiem: – Wspaniały upominek. Jeszcze dziś powędruje do antyramy i powieszę ją w mieszkaniu – powiedział Zenek. 

– Oglądając Was w meczu z Piastem widziałem duży potencjał i jestem pewny, że choć ostatnio trudno o zwycięstwa, to będzie dobrze – z tym przekazem zwrócił się do piłkarzy trenera Marcina Brosza, z którym los zetknął go po raz pierwszy w rodzinnym Bytomiu w połowie lat dziewięćdziesiątych.

NIESAMOWITA ATMOSFERA 

Lissek w ostatnich latach rzadko zaglądał do Zabrza,. Losy swojej byłej drużyny śledził głównie w telewizji oraz internecie. Jak sam deklaruje teraz ma się to zmienić: – W niedzielę przeżyłem coś wspaniałego. Spotkałem na meczu dawnych kolegów, rozmawiałem z dawno nie widzianymi Andrzejem Iwanem i Tomaszem Hajtą, był również trener Zdzisław Podedworny, który sprowadzał mnie do Górnika oraz oczywiście Pan Stanisław Oślizło i wspaniali piłkarze z jego pokolenia. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie atmosfera i fantastyczny doping stworzony przez kibiców Górnika. Dawno czegoś takiego nie przeżyłem. Ich organizacja, oddanie, to w jaki sposób wspierali Górnika … coś pięknego – dzieli się emocjami Lissek. 

BYĆ DOBREJ MYŚLI 

W sobotę Górnik zagra przy Łazienkowskiej z aktualnym liderem PKO Ekstraklasy: – Wiem, że od ostatniego zwycięstwa w Warszawie minęło sporo czasu. To na pewno będzie bardzo trudny mecz, ale przecież każde spotkanie jest do wygrania. Górnik zremisował wiele meczów z zespołami z czołówki, trzeba więc być dobrej myśli i mieć nadzieję na korzystny rezultat. Ja na pewno będę w domu przed telewizorem kibicował. Chciałbym jeszcze w tym roku pojawić się na meczu w Zabrzu i raz jeszcze móc wspierać z kibicami Górnika, bo jestem pod wielkim wrażeniem tego, czego doświadczyłem w niedzielę – kończy Lissek.


Zenon Lissek rozegrał w barwach Górnika łącznie 27 spotkań, zdobył 5 goli. Wystąpił sześciokrotnie w reprezentacji olimpijskiej. 

U Zenona zdiagnozowano zaawansowaną chorobę zwyrodnieniową obydwóch stawów biodrowych, co powoduje stałe, utrudniające codzienne funkcjonowanie dolegliwości bólowe oraz ograniczenie ruchomość, powodując znaczne obniżenie komfortu życia. W tym zaawansowanym przypadku jedynym ratunkiem, który pozwoli na pozbycie się uciążliwych dolegliwości jest zabieg endoprotezoplastyki stawów biodrowych, czyli zabieg wszczepienia sztucznych stawów.

Koszt zabiegu dla jednej nogi to 20 000 zł.

Dziś porusza się jeszcze na własnych nogach, jednak codzienne wejście po schodach na 2 piętro 4 piętrowego budynku traktowane jest, jak wygrana z odwiecznym rywalem. Ciężkim treningiem jest codzienne wychodzenie do pracy. Zdobycie się na oddanie swojemu hobby, czyli wędkarstwu jest wysiłkiem, na który już powoli brakuje sił.

Jutro bez przeprowadzenia koniecznego zabiegu czeka go wózek inwalidzki… Jednak dla nas „piłka nadal zostaje w grze…”

Pieniądze można również wpłacać za pośrednictwem platformy ZRZUTKA.PL – TUTAJ


Relacja i zdjęcia: Bartłomiej Perek

Video: Marcin Małkiewicz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.