Porażka w sparingowych górniczych derbach

Autor
Zaktualizowany: Sierpień 7, 2019

Trzeci sparing w letnim okresie przygotowawczym NMC Górnik Zabrze rozegrał z doskonale znanym sobie rywalem zza południowej granicy, Banikiem Karwina. To zespół, który od dwóch sezonów walczy o czołowe lokaty w czeskiej ekstralidze, zdobywając kolejno mistrzostwo i wicemistrzostwo. Banik przyjechał z Jurijem Gromyko w składzie, zawodnikiem, który ostatnie lata spędził w Zabrzu i doskonale pamiętany jest ze swojej twardej i nieustępliwej gry. 

Zabrzanie rozpoczęli mecz od dwóch nieudanych rzutów, które goście przekuli w kontry. Wynik otworzył Miroslav Nedoma po szalonym biegu i rzucie w górny lewy róg. Kolejne dwa trafienia dołożył Solak i było już 3:0 dla Banika. Tego było za dużo dla szkoleniowca Górnika, który natychmiast poprosił o czas. Uwagi jednak nie przyniosły skutku i kolejne kontry dały wynik… 5:0…

Wreszcie bramkarza gości przerzucił Krystian Bondzior, zdobywając pierwsze trafienie dla gospodarzy po ponad pięciu minutach gry. Zabrzanie mieli spory problem ze sforsowaniem twardej i aktywnej obrony Banika. A gdy już oddawali rzut, to świetnie spisywał się golkiper. Po 10 minutach było już 3:9, choć zabrzanie zaczęli powoli wracać na właściwe tory. Zaczęli grać z kołem, a tam dwa razy z rzędu na listę strzelców wpisał się Marek Daćko, zmniejszając dystans do rywali na cztery trafienia. Odżyła też defensywa, choć parkiet opuścić musiał Iso Sluijters trafiony mocno w twarz przez jednego z zawodników rywali. Na jego miejsce wszedł Krzysztof Łyżwa, który jednak w obronie Górnika czuł się jednak jeszcze dość niepewnie i brakowało jego ostrzejszych wyjść do przeciwnika. Po kolejnych poradach trenera Lijewskiego nabrał jednak pewności i zaczął chętniej przeszkadzać rywalom. Po chwili nawet wykończył kontrę! Było już 7:9, więc mecz powoli zaczynał nabierać rumieńców. Wciąż jednak to Czesi mieli przewagę, którą też zdołali dowieźć do przerwy, wygrywając 13:10.

Zabrzanie drugą połowę rozpoczęli od zmiany taktyki w obronie z płaskiego 6-0 momentami przechodzili w 4-2. W ataku starali się uaktywnić skrzydłowych, choć wciąż dominowały rzuty rozgrywających. Przeważali jednak goście, którzy szybko wypracowali przewagę aż 17:11. Zabrzanie znów wzięli się za odrabianie strat, ale zegar bezlitośnie odliczał kolejne minuty. Podporą strzelecką Trójkolorowych stał się Iso Sluijters, który zaczął trafiać seriami. Dzięki jego bramce w 49. minucie zabrzanie mieli wreszcie najmniejszą stratę do rywala, bo sięgającą tylko dwóch bramek (21:23). Co więcej, czerwoną kartkę po trzech karach w (otrzymanych raptem w siedem minut) otrzymał Mateo Nantl, prawdziwa podpora obrony Banika. Czesi na czas osłabienia wycofali bramkarza, co dało gospodarzom dwie okazje do rzutów do pustej bramki. Pierwszą zmarnował Sasza Buszkow, bowiem bramkarz gości zdołał wrócić do bramki. Drugą pewnie wykorzystał niezawodny w tym meczu (poza jednym karnym) Sluijters. Goście zdołali jednak znów odskoczyć na 25:22 na pięć minut przed końcem. Wciąż więc ciągnęło się echo fatalnego początku i zaliczka aż pięciu trafień z pierwszych minut meczu. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 23:28

fot. Patryk Pyrlik

 

NMC Górnik Zabrze – Banik Karvina 23:28 (10:13)

NMC Górnik: Skrzyniarz, Kazimier – Gluch, Daćko 2, Buszkow 1 Tomczak 3, Bis, Łyżwa 1, Sluijters 6, Czuwara 2, Pawelec 2, Bondzior 2, Gogola 3, Kondriatiuk 1, Sićko, Adamuszek 1. Krawczyk. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 8 minut (Sićko 2, Tomczak, Bis)

 

Banik: Mokros, Marianović –  Bruna 1, Monczka 1, Placek 1, Chudoba, Uzek 3, Solak 7, Urbański 1, Nantl 1, Gromyko 3, Zdbinek 3, Nedoma 2, Chosik  5, Skancky. Trener: Marek Michalisko 

Kary: 12 minut (Solak, Zdbinek, Nantl 3, Uzek)

Czerwona kartka: Nantl (z gradacji kar)

 

1 Komentarz

  1. kibic

    9 sierpnia 2019 at 08:31

    Za poprzedniego trenera wygrywaliśmy (prawie) wszystko… do (jak wszyscy pamiętamy) najważniejszych meczy w sezonie. Mam nadzieję iż trochę poprzegrywamy przed sezonem a kiedy trzeba będzie walczyć w decydujących meczach o ‚czwórkę’ zespół nie będzie rozsypany przez kontuzje itp itd…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.