Przeciwko Azotom Górnik musi wznieść się na wyżyny

Autor
Zaktualizowany: Marzec 17, 2017

W pogoni za Gwardią Opole NMC Górnik Zabrze musi wygrywać wszystkie mecze do końca rundy zasadniczej, licząc jednocześnie na potknięcia opolan. Przez Trójkolorowymi największe wyzwanie ostatnich serii: Azoty Puławy.

Puławianie przez ostatnie dwa lata z rzędu pod wodzą aktualnego szkoleniowca NMC Górnika Zabrze, Ryszard Skutnika, zdobywali brązowy medal Mistrzostw Polski. Aktualnie są też na dobrej drodze, by powtórzyć wynik, bo jak dotąd przegrali jedynie trzykrotnie: dwa raz z Orlenem Wisłą Płock i raz z VIve Tauronem Kielce (rewanż planowany jest na koniec marca). – Tym razem Azoty chcą chyba pokusić się nawet o srebro. Zwłaszcza, że to zespół kompletny… – ocenia niedzielnych rywali skrzydłowy NMC Górnika Zabrze, Sasza Buszkow.

Podobnego zdania jest jego kolega z pozycji, Andrzej Kryński, którego występ przeciwko Puławom stoi pod znakiem zapytania z powodu urazu kolana doznanego w starciu z Legionowem. – Jak zawsze powtarzam: wygrać staramy się z każdym przeciwnikiem. Z Puławami będzie podobnie. W Kielcach pokazaliśmy, że przez całe spotkanie z tak cenionym rywalem jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równy. Dlaczego inaczej miałoby być z Puławami? Chciałbym tylko, żeby to spotkanie było zakończone happy endem dla nas – mówi.

Co jednak trzeba zrobić, by pokonać zespół z Puław? –  Musimy wyjść i walczyć. Musimy  wznieść się na wyżyny, na 120% naszych możliwości. I to we wszystkich formacjach  – ucina dywagacje trener Ryszard Skutnik. – Puławy to drużyna złożona z reprezentantów wielu krajów. Począwszy od bramki, skończywszy na skrzydłach. Widzimy jak stoją w tabeli, ile mają punktów. Z Vive przegrali dopiero po dogrywce! Z każdej pozycji są groźni: ze skrzydeł, z drugiej linii, z koła, gdzie szaleje Bartek Jurecki.

Aleksandr Buszkow jest pełen respektu wobec rywali: – Grają bardzo ciekawą piłkę ręczną. Każdy z nich wie, co ma robić na boisku. Bardzo dobrze układa się im też gra z kołem. Na środku świetnie grają też Masłowski z Łyżwą, dyrygując całym zespołem – wylicza. – Ale nie patrzmy na nich. Grajmy to, co my gramy. Jeśli zagramy tak, jak w meczu z Kielcami, to możemy liczyć na lepszy wynik. A będziemy próbować grać nawet lepiej – deklaruje.

Stawką spotkania z wiceliderem grupy pomarańczowej są trzy punkty. Start spotkania 19 marca (niedziela) o godz. 13. Transmisja w Canal+ Sport.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.