– Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – mówi Maciej Tokaj

Autor
Zaktualizowany: Styczeń 12, 2018

Jak czujesz się po tym rokiem?

Odpowiadając na to pytanie, mam dwie opcje. Bo jako drużyna zagraliśmy naprawdę super. To był chyba najlepszy start dla Zabrza od wielu lat. A to zasługa nie tylko naszej ciężkiej pracy, ale przede wszystkim trenera. Ale jeśli mówimy o mojej osobie, to jestem niezadowolony. Zwłaszcza z czasu, który spędzam na boisku. Ale robię wszystko, żeby grać jak najwięcej. Dużo rozmawiam z trenerem i chcę udowodnić swoją przydatność dla tego zespołu.

Wywołałeś trenera. Jak ci się z nim współpracuje?

Bardzo dobrze. Uważam, że robi naprawdę dużo dla całego zespołu, ale również dla każdego z zawodników z osobna. Bardzo dużo z nami rozmawia, a to jest naprawdę świetna sprawa. Dzięki temu każdy zawodnik czuje się potrzebny i doceniony. Dużo pracujemy indywidualnie, dużo też pracujemy w grupach. I to przekłada się na atmosferę szatni i team spirit. Przecież ten mecz wygraliśmy tylko i wyłącznie dlatego, że byliśmy jednością, monolitem. A to wszystko bierze się z pracy na treningu.

W przerwie wypoczywałeś?

Tak, w rodzinnym gronie. Ale wcześniej musiałem pozałatwiać sprawy uczelniane. Teraz rozpocząłem studia magisterskie w Warszawie. Tam czekały  mnie dwa zjazdy.

Studiujesz dalej ekonomię?

Tak, na Akademii Leona Koźmińskiego. Zobaczymy jak to dalej się uda, bo jednak problemem jest odległość. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Choć na pewno jest to wyzwanie logistyczne.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CLOSE
CLOSE