Sandra Spa Cup: wymęczone zwycięstwo z gospodarzami

Autor
Zaktualizowany: 18 stycznia, 2020

Drugi dzień rozgrywek Sandra Spa Cup Trójkolorowi rozpoczęli od spotkania z gospodarzami, Sandra Spa Pogoń Szczecin. Górnicy rozpoczęli bardzo dobrze, ale Portowcy do końca naciskali na korzystny wynik.

Osłabieni nieobecnością części kadrowiczów Trójkolorowi zaczęli bez kompleksów i już po trzech minutach prowadzili aż 4:0. Szczecinianie starali się odrobić straty, ale wciąz przeważali zabrzanie (8:4). W końcu jednak impuls do ataku dał Filip Wrzesiński, dzięki czemu straty zaczęły się zmniejszać. Na sześć minut przed końcem było już tylko 11:10 dla zabrzan, na co Trójkolorowi odpowiedzieli dwoma trafieniami i pierwszą połowę zakończyli prowadząc 13:10.

W drugiej odsłonie gry pierwsze chwile były wyjątkowo wyrównane i znów szczecinianie zdołali dogonić zabrzan na jedno trafienie (15:14). Wtedy jednak trzy bramki z rzędu (2 Czuwara, 1 Gliński) dały komfort zabrzanom. Wciąż jednak brakowało pewności i dobicia szczecinian. Punktował Rybski i Jedziniak, a zabrzanie odpowiadali głównie z koła (Pawelec. Na chwilę przed końcem mecza było już 25:24 dla zabrzan. Oba zespoły trafiły jeszcze po bramce i ostatecznie to Górnik wygrał 26:25.

Sandra Spa Pogoń Szczecin – NMC Górnik Zabrze 25:26 (10:13)
Pogoń: Andrysiak, Gawryś – Telenga 1, Wrzesiński 6, Uss, Krupa, Bosy 1, Biernacki 4, Jedziniak 3, Krysiak, Matuszak 1, Rybski 7, Zaremba, Fedeńczak 2. Trener: Rafał Biały
Kary: 2 minuty (Wrzesiński)

NMC Górnik: Kazimier, Skrzyniarz – Bondzior, Daćko 1, Bis 3, Tomczak 3, Krawczyk, Łyżwa 1, Kazimier 1, Czuwara 4, Pawelec 3, Buszkow, Tatarincew 3, Gliński 3, Gogola 2, Bąk 2. Trener: Marcin Lijewski
Kary: 2 minuty (Bis)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.