Solidna walka w Szczecinie

Autor
Zaktualizowany: Listopad 30, 2019

NMC Górnik Zabrze przywiezie ze Szczecina komplet punktów, choć trzeba także przyznać, że nie było łatwo. Sandra Spa Pogoń postawiła wyjątkowo wysoko poprzeczkę i dopiero ostatnie dziesięć minut meczu zdecydowało o ostatecznym wyniku.

Trójkolorowi rozpoczęli całkiem dobrze i wywalczyli prowadzenie dwoma bramkami. Kolejne okazje wykorzystywali wszyscy zawodnicy i w 22. minucie prowadzili już 11:7. Wtedy jednak gospodarze włączyli drugi bieg i po serii aż sześciu trafień bez odpowiedzi Górników, Pogoń wygrała pierwszą połowę 13:11.

W drugiej odsłonie gry po trafieniach Sluijtersa i Sićki udało się zdobyć wyrównanie i mecz znów zaczął się od początku. Kolejne trafienia Szymona i karne w wykonaniu Iso dały Trójkolorowym prowadzenie dwoma bramkami. Niestety skuteczność nagle spadła, a gospodarze dzięki świetnej grze Pawła Krupy i waleczności Arkadiusza Bosego zdołali wyrównać 21:21. Zabrzanie nie mieli wyjścia i na ostatni kwadrans musieli rzucić na parkiet wszystkie siły. Atakowali z każdej pozycji. Trafiał jedyny Holender w PGNiG Superlidze, atakował Krzysztof Łyżwa,, rozgrywano piłki do koła, które wykorzystywali Marek Daćko i Bartek Bis. Na cztery minut przed końcem zabrzanie prowadzili już 28:23. Wtedy kolejne dwa trafienia dołożył jeszcze Kondratiuk, a wisienkę na torcie wrzucił Łyżwa, dzięki czemu zabrzanie wygrali 31:26.

Sandra Spa Pogoń Szczecin – NMC Górnik Zabrze 26:31 (13:11)
Sandra Spa Pogoń: Gawryś 1, Terekhov – Wąsowski 5, Horiha 3, Krupa 7, Bosy 1, Biernacki 1, Krysiak, Matuszak 3, Rybski 3, Fedeńczak 2. Trener: Rafał Biały
Kary: 4 minuty (Horiha, Biernacki)

NMC Górnik: Galia – Bondzior 2, Daćko 5, Bis 1, Tomczak, Sićko 6, Łyżwa 2, Sluijters 8, Czuwara 1, Pawelec, Buszkow 2, Gogola, Kondratiuk 4. Trener: Marcin Lijewski
Kary: 10 minut (Bis 2, Sićko 2, Kondratiuk)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.