– Teraz w głowach jest tylko Elbląg  – Mateusz Kornecki

Autor
Zaktualizowany: Grudzień 6, 2017

Chwilę po meczu z Zagłębiem Lubin, po twojej ostatniej interwencji, która jedną nogą gwarantowała zwycięstwo, powiedziałeś… „miałem farta”.

Tak powiedziałem? (śmiech) Starałem się po prostu odbić tę piłkę i się udało. Cieszę się, że to się udało, bo to była ważna interwencja. Bo ogółem w tym meczu mieliśmy z Martinem z 10 interwencji, więc było… przeciętnie. Ale cieszy, że ostatnia z nich, najważniejsza, była udana.

W tym sezonie notujecie praktycznie same zwycięstwa, ale jest też dość nerwowo.

Faktycznie tak było. Z Głogowem, z Puławami, z Lubinem było ciężko. Ale to to potwierdza, że dobrze nam idzie i chcemy wygrywać. Ale to też dowód, że jesteśmy traktowani jako faworyci i nasi rywale walczą do ostatniej minuty, aby przełamać naszą passę. To pokazało między innymi Zagłębie, które nie odpuściło nawet na moment.

Teraz trzy mecze w tydzień. Czego możemy spodziewać się po spotkaniu z Meblami Wójcik Elbląg?

Mocnej obrony gospodarzy. Drugi sezon z rzędu tracą bardzo mało bramek. Więc musimy unikać błędów, które popełnialiśmy z Lubinem, po których nas kontrowano. Musimy konsekwentnie grać w ataku, nie oddawać piłek. To też mecz na wyjeździe, daleko, czeka nas długa podróż. Ale jeśli zagramy na swoim poziomie, powinniśmy wygrać.

Po Elblągu Wybrzeże Gdańsk. Znowu jednak nie zagrasz przeciwko bratu.

Niestety nie. Hubert leczy kontuzję barku. Z chęcią zagrałbym przeciwko niemu, sprawdził się ponownie. Ale na razie musi wyleczyć swoją kontuzję, a ja liczę, że jeszcze na pewno będzie okazja zagrać albo przeciwko sobie, a może nawet w jednej drużynie. A jeśli mowa o samym spotkaniu: ostatnio Wybrzeże super zagrało przeciwko Piotrkowianinowi, wygrało wysoko. Widać, że Gdańsk gra bardzo fajną piłkę ręczną. Na pewno nie położą się przed nami, to będzie ciężki mecz. Mają na pewno problemy z kontuzjami, ale to wciąż silny rywal.

Na deser…

Orlen Wisła Płock.

2015 rok kończył się również spotkaniem z nimi, w pamiętnym meczu w Hali Pogoni.

Pamiętam, zakończony remisem. I niewiele zabrakło do wygranej. Ale to jeszcze daleko, bo wcześniej dwa inne spotkania. Choć na pewno będzie to zwieńczenie tego roku, w którym chcielibyśmy się pokazać z jak najlepszej strony. Fakt, będzie naprawdę ciężko, bo gramy jednak na wyjeździe, a Wisła ostatnio pokazała się z naprawdę dobrej strony w Lidze Mistrzów przeciw Pick Szeged. Ale teraz w głowach jest tylko Elbląg.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CLOSE
CLOSE