– To wszystko dalej siedzi w człowieku – mówi Michał Adamuszek

Autor
Zaktualizowany: Czerwiec 19, 2018

Ochłonąłeś już po nieudanym ćwierćfinale?

Powiedzmy, że tak, choć nadal to w człowieku siedzi. Ta końcówka sezonu, mecz z Opolem, stracona szansa. Bo szansa na medal w tym sezonie bez wątpienia była. Może byliśmy trochę niedojrzali? Nie każdy, ale chyba dla niektórych jednak było to wszystko ciut za wysoko. Dodatkowo pojawiło się sporo komplikacji kadrowych. Nie było łatwo po tym wszystkim przejść do codzienności.

Opole było takie mocne czy Górnik zagrał słabiej?

Na pewno niektóre wypowiedzi zmotywowały Opole i dodatkowo się zmobilizowali na mecz. U nas zabrakło wszystkiego po trochu, a na pewno szczęścia. Wiadomo, jak wartościowymi zawodnikami są na przykład Mateusz czy Martin. Do Przemka nie można mieć pretensji, bo starał się, walczył. Zabrakło mu ogrania, bo jednak nie miał zbyt wiele rozegranych meczy.

Drugi sezon z rzędu Opole wyprzedza Górnika, tym razem na ostatniej prostej. To motywuje na przyszłość?

Na pewno. Mam nadzieję, że nauczy to wielu z nas, że liga to liga, a play-offy to play-offy. Są krzywdzące, ale trzeba się do nich dostosować. To nauczka dla nas, że dopiero wtedy zaczyna się gra. Będą w Kwidzynie nawet z szóstego miejsca awansowaliśmy i walczyliśmy o medale. Mieliśmy sporą przewagę nad Opolem po rundzie zasadniczej, ale to jednak oni w wyniku dwumeczu z nami są w walce o medale. A my… nie będę mówił brzydko, gdzie jesteśmy. Ale nie jesteśmy na miejscu Gwardii.

Nie spodziewałeś się, że sezon zakończysz na początku maja.

Ja cały czas plany układałem na początek czerwca. Teraz nie ma co się nad tym rozwodzić. Teraz trzeba potrenować, zregenerować i dostać parę dni wolnego. A potem musimy rozpocząć przygotowania do przyszłego sezonu. Oby były owocne. Mam nadzieję, że zmotywujemy się, nabierzemy sił i będzie w nas siedzieć zadra, że nie skończyliśmy tam, gdzie chcieliśmy. I będziemy budować coś fajnego, by udowodnić o naszej sile za rok.

W przyszłym sezonie taktyka Trójkolorowych nie będzie już takim zaskoczeniem.

Mamy jeszcze sporo do poprawy. Trener chciał wprowadzić parę nowych rzeczy, ale chyba trochę nie starczyło czasu. Na pewno pewne zespoły będą inaczej przygotowane, ale jeśli my będziemy robić swoje, każdy będzie robił swoje. Na pewno zmieni się też trochę nasza taktyka, pokażemy coś świeżego, dostoswanego do warunków ligi. Ale o tym dopiero w lipcu.

Myślisz co będzie za rok?

Nie, jeszcze nie. Na razie po tym ciężkim sezonie musimy się uspokoić, zregenerować, przemyśleć i poukładać sobie w głowie czego nam zabrakło albo czego było za dużo. Każdy z nas powinien zrobić sobie taką analizę i wiedzieć nad czym pracować. Czeka nas co najmniej półtora miesiąca przygotowań i na tym musimy się skupić.  

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.