Trudne ligi początki: NMC Górnik Zabrze wygrywa z Arką!

Autor
Zaktualizowany: Wrzesień 2, 2018

Inaugurację rozgrywek PGNiG Superligi w Zabrzu można uznać za udaną dla lokalnych kibiców. Po wyjątkowo trudnej pierwszej połowie zabrzanie przeszli do zmasowanej ofensywy, by ostatecznie pokonać Arkę Gdynia aż czternastoma trafieniami, 38:24.

Sezon PGNiG Superligi w Zabrzu otworzył Bartłomiej Tomczak, który świetnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Damianie Pawelcu. Trener Trtik od początku zdecydował się na grę dwoma obrotowymi, rezygnując z prawego skrzydła. Na środku grał nietypowo Michał Adamuszek, przerzucając ciężar gry na lewą stronę. Gdynianie grali jednak wyjątkowo dynamicznie i pomimo dobrej postawy Mateusza Korneckiego w bramce, już w szóstej minucie wypracowali przewagę 4:2 po kontrze Andersona Da Silvy. Szczęśliwie jednak trzy szybkie akcje Ignacego Bąka, Michała Adamuszka i Marka Daćki udało się zremisować 5:5. Zabrzanie rozpoczęli budowanie przewagi, choć Arka wciąż pozostawała w kontakcie.

Sukcesem miała okazać się zmiana obrony na wysunięte 6-0 płynnie zmieniające się w 5-1. Zabrzanie pokazali też kilka świetnych zagrań w ataku, choć na wysokości zadania stawał gdyński bramkarz Maciej Pieńczewski, który odbił kilka ważnych rzutów.  Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy fantastycznym rzutem popisał się Michał Adamuszek, który dał oddech zabrzanom i przewagę 13:10. Niestety przy akcji Arki dwie minuty kary zobaczył Tatarincew, osłabiając zabrzan w krytycznym momencie. Popisała się jednak defensywa, która nie pozwoliła gdynianom zdobyć łatwej bramki. Arka wyszła z obroną bardzo wysoko, wręcz grając systemem 3-2-1. To przyniosło im łatwą kontrę i wynik 13:11.

Trener Trtik dał nową jakość doskonale znanym w Zabrzu zawodnikom. Pierwsze skrzypce w ataku zaczęli grać Michał Adamuszek i Jurij Gromyko. Rafał Gliński bez strachu schodził na pierwszą linię i rozbijał defensywę gości. Sasza Buszkow był bezwzględnym obrońcą, izolując oby zawodników grających na lewej stronie boiska. Ta konsekwencja dała prowadzenie 16:12 na koniec pierwszej połowy.

Drugą odsłonę gry zabrzanie rozpoczęli nieco słabiej, jakby lekko zaspani po pierwszej połowie. Gdynianie zagrali bardzo dynamicznie, nie dając rozwinąć skrzydeł defensywie gospodarzy. Goście prędko zmniejszyli przewagę do trzech trafień (17:14), ale świetne akcje Iso Sluijtersa i Marka Daćki oraz dwie obrony Mateusza Korneckiego przyniosły znów czterobramkowae prowadzenie. Znów zaprezentowano kilka nowych zagrywek w ataku, w których krótka wymiana prostopadłych podań odsłaniała bramkę strzeżoną przez Pieńczewskiego.  Kolejne akcje i rotacje w składzie dały aż osiem bramek przewagi i wynik 26:18 na siedemnaście minut przed końcem. Kolejne trafienie Sluijtersa i Marka Daćki to już 10 bramek przewagi.

Arka przystanęła. Zabrzanie z lekkością notowali kolejne trafienia, z lekkością, jakiej dawno nie widziano. Co więcej, Sebastian Zapora obronił karnego, a Paweł Kazimier kontrę gdynian. Jasiu Czuwara z Patrykiem Gluchem zaczęli popisywać się kolejnymi wymianami, które kończył raz jeden, a raz drugi skrzydłowy. I choć goście zerwali się na pięć minut przed końcem (dając cztery celne rzuty), to jednak przewaga była zbyt duża i wynik ustalił Patryk Gluch na 38:24.

 

NMC Górnik Zabrze – Arka Gdynia 38:24 (16:12)

NMC Górnik: Kornecki, Kazimier, Zapora – Gluch 4, Daćko 4, Tomczak 6, Gromyko 4, Sluijters 5, Czuwara 5, Buszkow 1, Tatarincew 1, Gliński 1, Gogola, Bąk 2, Adamuszek 5. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 10 minut (Gluch, Czuwara, Buszkow, Tatarincew 2)

Arka: Pieńczewski, Zimakowski – Ćwikliński 1, Przysiek 4, Jasowicz, Kamyszek 5, Souza 2, Czaja, Olszewski 1, Lisiewicz 1, Jamioł, Janikowski 3, Rychlewski 2, Da Silva 5. Trener: Dawid Nilsson

Kary: 8 minut (Przysiek, Jasowicz, Kamyszek, Lisiewicz)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.