Trudny kwadrans, świetny finał. NMC Górnik Zabrze pokonuje Gdańsk

Autor
Zaktualizowany: Listopad 18, 2018

Zabrzanie rozpoczęli długo wyczekiwaną serię domowych spotkań. Na inaugurację spotkali się z Wybrzeżem Gdańsk, które bez wątpienia jest jednym z ciekawszych zespołów w polskiej lidze, grającym wyraźnie zagranicznym sznytem, który zdobywał za granicą Marcin Lijewski, szkoleniowiec gdańszczan. Kibice wśród gości najgoręcej przywitali Przemysława Witkowskiego, który przez lata był zawodnikiem zespołu Trójkolorowych i miał wiele do udowodnienia na zabrzańskiej hali.  

Goście od początku zaczęli grać bardzo twardą obroną, a dobre zawody w bramce rozgrywał wspomniany Witkowski. Dzięki defensywie szybko mogli wyjść na wysokie prowadzenie, ale nie zawodził również golkiper Górnika, Martin Galia. Pomimo jego starań w 11. minucie zabrzanie przegrywali 3:5. Straty odrobił jednak Bartek Tomczak, który najpierw wykończył karnego, a po chwili trafił również w kontrze. Kilkadziesiąt sekund później znów wykończył kontrę po podaniu Damiana Pawelca, która dała zabrzanom pierwsze prowadzenie w tym meczu. Ta passa gospodarzy poirytowała trenera gości, Marcina Lijewskiego, który poprosił o czas, by ponownie zmotywować swoich podopiecznych. Największym zagrożeniem dla gospodarzy był Mateusz Wróbel, którego nie potrafili w żaden sposób wyizolować w obronie, dzięki czemu po 20. minutach miał na swoim koncie już sześć trafień spośród ośmiu całej drużyny. W skuteczności gonił go jednak Bartek Tomczak, autor pięciu trafień. Na problemy z defensywą trener Trtik znalazł inne remedium: wzmocnienie ataku o jednego zawodnika, kosztem bramkarza. Wprowadził Jurija Gromyko, który już po chwili przywitał się pięknym trafieniem pod nogami Przemka Witkowskiego dającym wynik 10:8.

Zabrzanie wyraźnie się przebudzili i zaczęli rzucać seriami. Doskonale popisał się między innymi Rafał Gliński, który trafił dwa razy z rzędu, ustalając wynik pierwszej połowy na 15:9.

Marcin Lijewski na inaugurację drugiej odsłony gry skopiował manewr trenera Trtika i również zaczął wprowadzać siódmego zawodnika do ataku, kosztem tym razem Artura Chmielińskiego, który zmienił Witkowskiego. Przez pierwsze minuty spotkania taktyka nie przynosiła jednak skutku, bowiem gospodarze uszczelnili obronę. Prędko jednak goście trafili trzykrotnie z rzędu, zbliżając się do Górnika na cztery trafienia. Zabrzanom nie wychodziły rzuty przez całe boisko do pustej bramki. Adamuszek minął słupek o włos, a Korneckiego zdołał obronić powracający Chmieliński. Szansą mogło być podwójne osłabienie Wybrzeża, bo ukarani zostali Oliveira i 18 sekund później Bednarek. Mimo tego dopuścili Wybrzeżan do rzutu, choć swojej szansy goście nie wykorzystali, trafiając obok bramki. Po chwili dopuścili do kontry, którą wykorzystał Piotr Papaj (18:13). Lepiej grać zaczęli dopiero, gdy Wybrzeże weszło na boisko w pełnym składzie. Niepokojące mogło być więc to, że po 30 sekundach od powrotu na boisku po karze, Bednarek znów zobaczył dwa sędziowskie palce wzniesione w niebo. I znów pomimo wywalczenia przez Marka Daćkę karnego, Iso SLuijters po raz pierwszy w tym meczu pomylił się z siódmego metra! Impas przełamał dopiero Jan Czuwara, który wykończył kontrę z połowy boiska, przerzucając gdańskiego golkipera.  W skład gości wkradła się nerwowość. Artur Chmieliński otrzymał dwie minuty kary za błąd zmiany. Zabrzanie zaczęli rozbudowywać przewagę. Po pierwszym kwadransie drugiej połowy było już 23:13.

Taka przewaga gospodarzy zmotywowała gdańszczan do wytężonej walki. Grali twardo, na granicy faulu. Ich ofiarą najpierw padł Damian Pawelec (uraz biodra), a po chwili Rafał Gliński, który otrzymał cios wprost w twarz i długo nie wstawał z boiska. W końcu konieczna była interwencja ratowników medycznych Pogotowia Eskulap, którzy na noszach znieśli go z boiska.  Kilkuminutowa przerwa nie wybiła jednak zabrzan z rytmu. Ostatecznie zabrzanie wygrali 28:19.

 

NMC Górnik Zabrze – Wybrzeże Gdańsk 28:19 (15:9)

NMC Górnik: Kornecki, Kazimier, Galia – Daćko 1, Tomczak 6, Gromyko 1, Sluijters 4, Czuwara 3, Pawelec 1, Buszkow 5, Tatarincew 2, Gliński 2, Bąk 1, Sićko 2, Adamuszek. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 6 minuty (Pawelec, Sićko, Adamuszek)

 

Wybrzeże Witkowski, Chmieliński – Oliveira 3, Bednarek, Sulej, Prymlewicz 1, Papaj 4, Kondratiuk, Komarzewski 2, Wróbel 7, Salacz 1, Wołowiec, Adamczyk, Gajek 1, Rutkowski. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 10 minut (Oliveira, Chmieliński, Bednarek 2, Komarzewski)

1 Komentarz

  1. Anonim

    21 listopada 2018 at 09:33

    Brawo za zwycięstwo lecz pytanie brzmi co klub zamierza zrobić z wykrytym dopingiem Glucha??? wiadomo że szefostwo czeka na wymiar kary.Kara będzie a w związku z tym pytanie czy jednym prawo skrzydłowym damy radę w lidze.Mam nadzieję że przykład 2 kontuzjowanych bramkarzy z zeszłego sezonu co przełożyło się na brak wyników w stosunku do aspiracji podziała na wyobraźnię prezesa.Mam na myśli wzmocnienie prawego skrzydła.Jak wróci Gluch pytanie po jakim czasie będzie musiał udowodnić że jest lepszy od konkurencji i można mu zaufać w sprawie odpowiedniego sportowego „prowadzenia się”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.