Udany rewanż na Baniku Karvinie

Autor
Zaktualizowany: Sierpień 4, 2018

W sobotnie południe zabrzanie po raz kolejny starli się z Banikiem Karvina w ramach kolejnego spotkania sezonu przygotowawczego. W pierwszym spotkaniu Trójkolorowi przegrali 23:28. W kolejnym spotkaniu zabrzanie musieli udowodnić swoją przewagę.

Zaczęli jednak osłabieniu o nieobecnego z racji wyjazdu na Akademickie Mistrzostwa Świata Mateusza Korneckiego i kontuzjowanych Martina Galię, Huberta Korneckiego, Szymona Sićkę i Aleksa Tatarincewa, który naciągnął przed kilkoma dniami mięsień. Mimo tych osłabień Trójkolorowi grali bardzo równo, wykorzystując kolejne sytuacje rzutowe. Zdarzały się też jednak błędy wynikające z rzutów z nieprzygotowanych sytuacji, ale po dwunastu minutach zegar wskazywał już 7:6. Tego dla Czechów było jednak za dużo, bo szybko wykreowali dwie szybkie kontry.  

I choć był to tylko sparing, emocji na parkiecie nie brakowało. Zawodnicy obu drużyn obrzucali się oskarżeniami o faule i interweniowali u sędziów gromkimi okrzykami. W 20. minucie doszło prawie do bójki pomiędzy Markiem Daćko a czeskimi obrońcami! Za jej prowokowanie “Maro” ukarany został dwiema minutami kary, jak z resztą kolejny zawodnik Karwiny. Goście wykorzystali osłabienie  i zdołali odskoczyć na 11:14. Szczęśliwie po raz kolejny popisał się bramkarz Paweł Kazimier, który dwukrotnie już w tym meczu dojrzał pustą bramkę rywali i wykonał skuteczny rzut przez całe boisko. Po chwili kolejnym takim rzutem popisał się Sasza Buszkow, ustalając prowadzenie 15:14.

Mecz emocjami przypominał pojedynek finałowy europejskich rozgrywek, a nie sparing. Zawodnicy nie odpuszczali nawet przez chwilę, nie cofali rąk i nie stronili od gromkich okrzyków. Waleczność pozwoliła wygrać zabrzanom 21:20 w pierwszej połowie.

W drugiej połowie goście prędko otrzymali trzy dwuminutowe kary. A mimo tego zdołali obronić rzut Bartka Tomczaka i rzucić dwa razy z drugiej linii, zdobywając wyrównanie 23:23. Przez kolejnych kilka minut popisywała się obrona Górnika, a zwłaszcza gra blokiem. Duet Adamuszek-Pawelec trzy razy z rzędu odbili piłki rzucane przez zawodników Banika. Wciąż jednak szwankowała skuteczność w ataku, co Czesi przekuwali na łatwe kontry. W 48. minucie tablica zegarowa wskazywała wynik 28:30. Zabrzanie prędko odkuli się jednak na gościach i zdobyli prowadzenie 32:30. Ten wynik ustalił Sebastian Zapora rzutem przez całe boisko. Po chwili kolejnym trafieniem z trzydziestu metrów popisał się Rafał Gliński. Zabrzanie do końca starali się kontrolować przewagę i ostatecznie zwyciężyli 37:35.   

 

NMC Górnik Zabrze – Banik Karwina 37:35 (21:20)

NMC Górnik Zabrze – Zapora 1, Kazimier 2 – Gluch, Daćko, Tomczak 4, Gromyko 2, Sluijters 3, Czuwara 4, Pawelec 1, Buszkow 8, Gliński 2, Gogola 1, Bąk 2, Adamuszek 7. Trener: Rastislav Trtik

Banik: Marjanović 1, Mokros – Kraina, Mucha, Bruna 5, Monczka 2, Piątek 3, Placek, Stojanovic 2, Drzyzga 3, Uzek 4, Solak 3, Nath, Nedoma 8, Chudoha 4. Trener: Marek Michalisko  

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.