W Tarnowie rozpoczynamy rundę rewanżową. Historyczna chwila!

Autor
Zaktualizowany: Grudzień 4, 2019

Rundę rewanżową PGNiG Superligi rozpoczynamy od spotkania wyjazdowego w Tarnowie. NMC Górnik Zabrze będzie miał wyjątkowy zaszczyt zainaugurować także nowy rozdział w historii tarnowskiego handballu, wszak po raz pierwszy w historii spotkanie odbędzie się w nowej hali – Arenie Jaskółka!

Już teraz możemy być pewni, że to będzie wyjątkowo emocjonujący mecz. Również dlatego, że to właśnie z Grupą Azoty Tarnów Trójkolorowi inaugurowali aktualny sezon i… do samego końca nie było jasne kto zwycięży! Szczęśliwie to Trójkolorowi zdobyli komplet oczek po wygranej 23:22. Kolejne emocje czekają nas dziś (środa) o godz. 18.00.

Świetna postawa tarnowian w debiucie zapowiadała wyjątkowo ciekawy los beniaminka. Ten jednak płaci frycowe i aktualnie plasuje się na przedostatniej pozycji, wyprzedzając jedynie Stal Mielec. Z dorobkiem osiem punktów daje się wyprzedzić Piotrkowianinowi (9 punktów), Chrobremu Głogów (10 punktów) i zaskakująco dołującemu w tym sezonie MMTSowi Kwidzyn (12 punktów). Tarnowianie w tym sezonie wygrali jedynie dwa razy – ze Stalą Mielec 27:23 oraz z Piotrkowianinem 23:22. Raz też zdołali zremisować z Chrobrym Głogów (27:27), ale zarobili na tym tylko jeden punkt, wszak przegrali w konkursie rzutów karnych.

Pozostałe mecze Grupy Azoty to bolesne porażki, często o włos. Choć też należy do nich niechlubny rekord w meczu z PGE Vive Kielce. Co prawda tarnowianie rzucili Mistrzowi Polski 30 bramek, ale jednocześnie stracili ich… aż 52.

Wśród zespołu gospodarzy środowego spotkania powoli klarują się najważniejsze ogniwa. Jednym z nich bezwzględnie jest bramkarz Patryk Małecki, który na koncie ma ponad 30-procentową skuteczność obron. Goni go jego rówieśnik, Dawid Ciochoń, ze statystyką o 3 punkty procentowe mniejszą. Sporo uwagi trzeba także zwracać na atak. Co prawda poza Jakubem Kowalikiem, autorem 59 trafień, pozostali zawodnicy rzucają na podobnym poziomie, ale to tylko sygnał, że zagrożenie może przyjść z każdej strony. Świetnie zespół zaaklimatyzował się Mindaugas Tarcijonas (wcześniej Gwardia Opole), które teraz nie tylko gra w obronie, ale przede wszystkim szaleje w ataku. Świetnie spisuje się też Rennosuke Tokuda, 21-letni Japończyk, który został sprowadzony do Tarnowa w trakcie sezonu. Zagrał jak dotąd w siedmiu meczach, ale zdobył aż 26 bramek.

Historia spotkań pomiędzy zespołami z Zabrza i Tarnowa jest dość krótka i liczy jedynie cztery spotkania. Dwa z nich to sparingi z letniego okresu przygotowawczego, zorganizowane dzięki współpracy klubów (w obu dyrektorami są bracia Mogielniccy, Dariusz i Krzysztof, którzy w przeszłości grali także w Górniku!). Kolejne to sierpniowe spotkanie ligowe opisywane powyżej. Ostatnie to starcie w ramach Pucharu Polski ze stycznia 2018 roku, w którym górą byli zabrzanie, wygrywając aż 39:26.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.