„Wróciłem do domu i czuje się tu bardzo dobrze”

Autor
Zaktualizowany: 5 grudnia, 2015

„Wróciłem do domu i czuje się tu bardzo dobrze” – rozmowa z Andrzejem Kryńskim.

Adrian Hibner: W ostatnim meczu nie udało się przerwać złej passy. Jaka atmosfera panuje w szatni?

Andrzej Kryński: Zgadza się, przegraliśmy nieznacznie kolejny mecz. Był to kolejny nie udany mecz w naszym wykonaniu. Wiadomo, że nie możemy spuszczać głów, bo punkty same do nas nie przyjdą. Przed nami spotkanie ze Śląskiem Wrocław i na tym obecnie się skupiamy. Zrobimy wszystko, aby wygrać i poprawić nasze morale.

A.H.: Pojawiły się ostre słowa od trenerów?

A.K.: Powiedzieliśmy sobie wszyscy kilka męskich słów, ale nie mogło przecież być inaczej, skoro kolejny mecz przegrywamy w takim stylu. Wszystkie te słowa nie mają jednak na celu poniżania nikogo, lecz mają zmotywować do cięższej pracy. Nikt się nie obraża i wiemy, że to dla dobra drużyny.

A.H.: Zaczynał Pan grę w ręczną w Zabrzu, potem m.in. była Miedź Legnica i Śląsk Wrocław. Jak Pan ocenia sportowy poziom w zabrzańskiej drużynie?

A.K.: Wróciłem do domu i czuje się tu bardzo dobrze (uśmiech). Jeżeli jednak chodzi o kwestie sportowe – to nasze miejsce w tabeli nie jest tym, na którym powinniśmy w tej chwili się znajdować. Wierzę, że wreszcie zaskoczymy, wszystko zacznie prawidłowo funkcjonować i zaczniemy piąć się w tabeli.

A.H.: Skończyła się przygoda z EHF Cup i czas skupić się na lidze. Jakie miejsce jest obecnie Pana zdaniem w zasięgu drużyny?

A.K.: Chcemy być jak najwyżej, te dziesiąte miejsce nikogo nie cieszy. Myślę, że drużynę stać na pierwszą piątkę i tam będziemy zmierzać.

A.H.: Grudzień nieodzownie kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia. Jak święta wyglądają u Andrzeja Kryńskiego?

A.K.: Moja żona pochodzi z Gdańska i zawsze tak robimy, że święta spędzamy naprzemiennie –raz w Zabrzu, raz w Gdańsku. W tym roku wypadło na Gdańsk, więc tegoroczne święta spędzę nad morzem (uśmiech).

A.H.: Życzę więc powodzenia w najbliższych meczach i dziękuję za rozmowę.

Z Andrzejem Kryńskim rozmawiał Adrian Hibner.

Krynski

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.