– W Zabrzu jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę – mówi Maciej Tokaj

Autor
Zaktualizowany: Kwiecień 20, 2017

Jesteś płocczaninem, zagrasz z Vive. Jakiś wątek „świętej wojny” wyczuwasz?

Niespecjalnie. To dla mnie mecz jak każdy inny. Choć stawka jest duża, bo to jednak ćwierćfinał.

Ostatnio rzuciłeś dwie bramki w zaledwie kilka minut. Czujesz głód?

Oczywiście, że tak. Zwłaszcza, że ostatnio tych minut było o mniej. Kiedy dostaje się szanse, chce się wykorzystać. Mam nadzieję, że tych minut w najbliższych meczach będzie troszeczkę więcej i będę mógł udowodnić swoją przydatność dla drużyny.

Jest realnym pokonać Vive?

Jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę, zwłaszcza tutaj, w Zabrzu. Myślę, że nasza hala jest niewygodna dla rywali, to trudny teren. Wiadomo, że Vive to drużyna naszpikowana zawodnikami światowego formatu, ale jeśli przy wsparciu naszych kibiców postawimy twardą obronę, jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Zdajemy sobie sprawę, że z Kielcami będzie to wyjątkowo trudne, ale… to jest dwumecz, więc tak naprawdę ma dwie połowy i jesteśmy w stanie nawiązać z nimi walkę.

Trafiłeś do rezerwy kadry B. Uda ci się przebić do pierwszego składu?

Chciałbym się przebić do pierwszego składu… tak bardzo jak nie chciałbym. A nie chciałbym, bo moje wejście do niego wiązałoby się z kontuzjami powołanych chłopaków. A tego nikomu nie życzę. Ale dostrzeżenie mnie przez trenerów to i tak ogromne wyróżnienie. Będę pracował bardzo ciężko, żeby być powoływanym w przyszłości.

Dlaczego teraz jesteś tylko w rezerwie?

Nie ukrywajmy: minut na boisku mam niewiele. Chłopaki z lewego rozgrywania czy ze środka to zawodnicy mocno ograni, stanowią o sile swoich zespołów. To pozycje mocno obsadzone. Ale liczę, że jeśli dostanę więcej szans, to trafię do wąskiego składu.

To ten czas, żeby pytać o twoją przyszłość w NMC Górniku Zabrze?

Powiem tak: jestem dobrej myśli!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.