– Zawieszamy treningi, bo życie i zdrowie ludzkie jest bezdyskusyjnie najważniejsze – mówi Marcin Lijewski. 

Autor
Zaktualizowany: 16 marca, 2020

Choć pierwotnie Trójkolorowi mieli kontynuować treningi od poniedziałku (jedynie weekend miał być wolny) sztab i zarząd jednogłośnie stwierdzili, że zgodnie z hasłem #zostańwdomu tymczasowo spotkania zespołu zostają zawieszone. Treningi nie będą odbywać się przez cały tydzień, ale wiele wskazuje na to, że zakaz zostanie przedłużony o kolejne siedem dni.

Nie oznacza to jednak, że zawodnicy mają totalnie wolne – uśmiecha się trener Marcin Lijewski. – Każdy z zawodników dostał konkretny plan treningowy do wykonywania w domu, ewentualnie na siłowni lub biegając w plenerze, o ile sytuacja na to pozwoli – tłumaczy. Program treningowy jest tak skonstruowany, że nawet w przypadku zakazu wychodzenia z domu, zawodnicy mają możliwość realizowania go w bezpiecznych warunkach: – Ćwiczenia zakładają wykorzystanie ciężaru własnego ciała czy wykorzystywanie butelek z wodą – tłumaczy “Lijek”. Po chwili dodaje: – I są ciężkie. Myślę, że połowa z nich wolałaby wycisk na hali niż realizowanie tych założeń – uśmiecha się. 

Jak już informowaliśmy, wszystkie rozgrywki ligowe zostały wstrzymane do odwołania. – To była bardzo dobra decyzja – komentuje szkoleniowiec NMC Górnika. – Raz, wiadomo, że życie i zdrowie ludzkie jest bezdyskusyjnie najważniejsze. Ale wchodzi w rachubę też czynnik sportowy. Bardzo cieszę się, że odwołano mecze bez widowni, bo gra do pustych krzeseł, bez wsparcia kibiców, nie daje żadnej jakości, odejmuje koncentracji i jakości z gry – tłumaczy. 

Czy jednak zdaniem Marcina Lijewskiego są jeszcze szanse na wznowienie rozgrywek? – Trzeba na bieżąco śledzić wszystkie doniesienia medialne i statystyki zachorowań. Musimy jednak pamiętać, że nic nie jest cenniejsze niż zdrowie i życie i nie można ryzykować, dlatego jeśli sytuacja nie zostanie całkowicie opanowana w ciągu dwóch tygodni, wznowienie rozgrywek chyba nie będzie miało sensu – stwierdza Marcin Lijewski. – Tym bardziej, że w rachubę wchodzi nie tylko gęsty jeszcze kalendarz ligowy, ale także rozgrywki europejskie kilku polskich klubów i Puchar Polski. Pogodzenie tego wszystkiego może nie być możliwe – twierdzi. – Wydaje mi się, że w takim przypadku powinniśmy zakończyć rozgrywki z takim układem tabeli, jaki jest. I jak wszystkie kluby zasłużyły sobie przez cały sezon – mówi. I prędko dodaje: – No ale może bez spadków, bo jednak Tarnów chociażby ze względów organizacyjnych i  jednak lepszej postawy w tym roku, po wstrząsie z pierwszych miesięcy gry w PGNiG Superlidze, nie zasłużył na powrót do pierwszej ligi. 

Czy to nie jest jednak metoda na “łatwiejsze” zdobycie upragnionego, brązowego medalu? – Jasne, mogą się pojawić takie komentarze, że “Lijewski chce tak, bo ma już brąz”. Ale to nie o to chodzi, chodzi o bezpieczeństwo – komentuje. I po chwili namysłu dodaje: – A nawet jeśli, to czy Górnik w tym sezonie po prostu na to nie zasłużył? Graliśmy najrówniej z wszystkich zespołów, oczywiście poza Kielcami i Płockiem. Nawet Puławy i Opole miały po drodze jakieś potknięcia. Nam noga powinęła się raz, z Piotrkowianinem. I to minimalnie. 

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.