Zdziesiątkowane Vive wygrywa dziewięcioma

Autor
Zaktualizowany: Wrzesień 7, 2018

W meczu drugiej serii PGNiG Superligi PGE VIVE Kielce pokonało NMC Górnik Zabrze 32:23. W meczu wystąpiło tylko dziesięciu zawodników gospodarzy, ponieważ ze względu na kontuzje i drobniejsze urazy pauzowali Michał Jurecki, Mariusz Jurkiewicz, Marko Mamić, Bartłomiej Bis, Uladzislau Kulesh i Luka Cindrić. W tym zabrzanie upatrywali największych szans na sensację, ale mimo intensywności spotkania i małych możliwości rotacji składem, kielczanie świetnie poradzili sobie z Trójkolorowymi, a bardzo dobry występ w bramce zaliczył Vladimir Cupara, który zakończył spotkanie ze skutecznością 38%.

Zawodnicy Talanta Dujshebaeva rozpoczęli bardzo dynamicznie, jakby zawzięli się, by od samego początku wypracować sobie dużą przewagę, na wypadek gdyby pod koniec spotkania opadli z sił w tak okrojonym składzie. Przynosiło to dobry rezultat, bo przez pierwsze dziesięć minut rzucili Górnikowi cztery bramki, podczas gdy goście tylko jedną. 

Zabrzanie próbowali szarpać wynik, i odrabiać straty. Zaliczka czterech bramek z początku wciąż jednak przeważała nad goścmi, a zabrzanie fatalnie grali w ataku, dając gospodarzom kolejne akcje do bramek. Również i defensywa jakby nie nadążała za Vive, co ostatecznie przyniosło wynik 14:9 po pierwszych trzydziestu minutach. 

Na przerwę żółto-biało-niebiescy schodzili prowadząc 14:9. Najskuteczniejszymi zawodnikami tego okresu gry byli Alex Dujshebaev (4 trafienia) i Krzysztof Lijewski (3 trafienia). Vladmir Cupara zakończył pierwszą partię ze skutecznością 44%. Wśród zabrzan bramki rozkładały się w miarę po równo, ale na wyróżnienie zasługiwali Rafał Gliński, który obudził swój zespół dwoma pierwszymi golami w meczu i Marek Daćko, który dzielnie przepychał się na kole między Arciomem Karalokiem i Julenem Aginagalde, a do tego zdobył dla swojej ekipy dwie bramki.

Zabrzanie bardzo aktywnie zaczęli drugą połowę. Jan Czuwara wysoko odcinał od gry Alexa Dujshebaeva, przez co jednak robiło się trochę więcej miejsca na szóstym metrze dla kołowych gospodarzy. Doskonale wykorzystywał to Arciom Karalok, który w piątej minucie zakręcił się między rywalami niczym łyżwiarz figurowy w sekwencji piruetów, zdobywając bramkę na 16:10 dla swojej ekipy.

Zabrzanie próbowali swoich sił w nowych rozgrywkach. Dobrze to udawało się prawej połówce, a świetne trafienia zaliczał Patryk Gluch. Dobre dwie akcje dał też Łukasz Gogola, który nie tylko zagrażał z drugiej linii, ale także z linii szóstego metra. 

 

Choć logika nakazywałaby coraz większe zmęczenie kielczan, nic podobnego nie było widać po nich w dzisiejszym meczu. Coraz bardziej odjeżdżali za to Górnikowi, co jakiś czas serwując publiczności w Hali Legionów naprawdę ładne akcje.

Dobrze spisywał się także drugi bramkarz gospodarzy, Filip Ivić. Kielczanie zakończyli mecz wynikiem 32:23, z poczuciem bardzo dobrze wykonanego zadania. Kolejne spotkanie rozegrają już we wtorek, 11 września, na wyjeździe w Gdynii.

 

PGE VIVE KIELCE – NMC GÓRNIK ZABRZE 32:23 (14:9)

PGE VIVE Kielce:Ivić, Cupara – Dujshebaev 5, Aginagalde, Jachlewski 5, Janc 5, Lijewski 5, Moryto 4, Fernandez Perez 5, Karalek 3. Trener: Tałant Dujszebajew

Kary: 2 minuty (Lijewski)

NMC Górnik Zabrze:Kornecki, Kazimier, Zapora – Gluch 3, Daćko 3, Tomczak 2, Gromyko 2, Sluijters 4, Czuwara 1, Pawelec, Bushkou 1, Tatarintsev 2, Gliński 2, Gogola 1, Bąk 2, Adamuszek. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 12 minut (Gluch, Daćko 2, Gromyko, Bąk, Adamuszek)

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.