Jesienią zabrzanie przegrali z tym rywalem na wyjeździe jedną bramką.
– Wiemy, że wybiera się do nas kilku piłkarzy nożnych, nie mówiąc już o gwiazdach sprzed lat, jak pan Staszek Oślizło, czy Rysiek Cyroń, który kilka dni temu skończył 60 lat. Mam nadzieję, że obie drużyny Górnika sprawią mu fantastyczny prezent. Rysiek jest na naszym każdym meczu – mówi Dariusz Czernik, dyrektor „hanbdballowego” Górnika, który po słabej jesieni chce wrócić do gry i wyników, do jakich przyzwyczaił fanów w ostatnich latach, ustępując w Polsce tylko potęgom z Kielc i Płocka.
– Cel? Chcemy walczyć o awans na co najmniej szóste miejsce po sezonie zasadniczym. Co trzeba zrobić, by tak się stało? Przede wszystkim bardzo dobrze grać, być konsekwentny, i… wygrywać. Kalisz to nasz bezpośredni rywal w walce o to miejsce, więc nie muszę mówić, jak ważny to będzie mecz – deklaruje Arkadiusz Miszka, trener zabrzan, za którym pierwszy okres przygotowawczy przepracowany z zespołem w roli pierwszego trenera.
Odnotujmy, że w roli drugiego trenera Górnika zadebiutuje Arkadiusz Kowalski, były zawodnik klubu, od lat prowadzący drużyny młodzieżowe.
W okresie przygotowawczym zabrzanie zagrali trzy mecze z czeskimi klubami i wszystkie wygrali, ograli też w sparingu Piotrkowianina. Doznali jednak porażki w Pucharze Polski w Puławach po serii rzutów karnych, choć jeszcze minutę przed końcem prowadzili dwoma golami. Dwa tygodnie temu kilku graczy leczyło jeszcze urazy, sztab nie chciał też ryzykować ewentualnych urazów.
– Teraz liczy się tylko niedziela. Poza kontuzjowanym Dimą Ilchenko mam już do dyspozycji wszystkich zawodników. Brak Dimy to duża strata, bo grał w ataku i w obronie, ale musimy sobie radzić. Ważne, że inni kontuzjowani zawodnicy wrócili do grania i są gotowi. Wszyscy wiemy, o co gramy, mamy pomysł na niedzielny mecz – dodaje trener Miszka.
Zima w Górniku doszło do jednej zmiany kadrowej. Odszedł prawy rozgrywający Bogdan Czerkaszczenko, który trafił do Wrocławia. Teraz na tej pozycji będziemy oglądać Szymona Działakiewicza, byłego reprezentanta Polski.
– Szymon wraca do gry po ośmiu miesiącach przerwy. Bierzemy na to poprawkę, wiedzieliśmy o tym podpisując kontrakt. Ciężko pracował, by wrócić do zdrowia i do gry. Wierzymy, że nam pomoże. W sporcie trzeba być optymistą i wierzyć w siebie. Sytuacja jest trudna, ale… Lepiej mało mówić, za to wyjść na boisko, walczyć, w każdym meczu pokazać najlepszą piłkę ręczna, na jaką nas stać. Bardzo liczymy na wsparcie kibiców. Zaczynają się ferie, ale zainteresowanie meczem jest duże. Był czas odpocząć od piłki ręcznej, ale też na to, by się za nią stęsknić. Zapraszamy do hali, u nas zawsze jest… gorąco – kończy Dariusz Czernik.