Rozpoczynają się ferie i rozpoczyna się… ligowe granie.
- To prawda. Wiemy, że sporo kibiców wyjeżdża na rodzinne ferie, kluby zaczynają zimowe obozy, ale jeżeli niedzielę macie jeszcze wolną, to zapraszamy na mecz z Kaliszem. Gramy o 16.00, więc jest szansa miło spędzić popołudnie. Mało tego, znamy już termin kolejnego meczu granego w Zabrzu. Z Piotrkowianinem zagramy w niedzielę za dwa tygodnie, czyli 2 marca w niedzielę o 18.00. Wtedy niemal wszyscy będą już po feriach, więc też zapraszamy na mecz.
- Tym bardziej, że każdy będzie dla nas jak mały finał.
- To prawda. Wiemy w jakim jesteśmy miejscu i potrafimy liczyć. Margines błędu jest w zasadzie żaden. Trzeba wygrywać, więc trzeba dobrze i skutecznie grać. My to wiemy, drużyna to wie… Najważniejsze, że zawodnicy wierzą i są zdrowi. Jesienią naprawdę byliśmy zdziesiątkowani przez urazy. Dziś jest o wiele lepiej.
- W sztabie zaszły pewne roszady.
- To prawda. Arek Miszka był sam, więc ma dziś do pomocy Arka Kowalskiego, z którym z sukcesami pracował i pracuje też z naszą młodzieżą. Teraz jest jego asystentem, pełni też funkcję kierownika drużyny. To „nasi” ludzie. Pogoni, Górnika, Zabrza… Trzeba za nich trzymać kciuki.
- Zobaczymy jednego nowego zawodnika.
- Tak, do gry powinien już być gotowy Szymon Działakiewicz. Pauzował osiem miesięcy, więc wraca po poważnej kontuzji. Przed nią grał w reprezentacji Polski, występuje na prawym rozegraniu. Dajmy mu wsparcie, bo wierzymy, że na boisku i w szatni będzie naszym ważnym ogniwem. Jak wiemy, pożegnał nas Bogdan Czerkaszczenko.
- Uczestnicy mistrzostw świata nie są zmęczeni?
- Są gotowi do gry. W lepszym nastroju wrócił Lukasz Morzkovski, który z Czechami awansował do drugiej fazy mistrzostw. Bardzo na niego liczymy. Jak na każdego. Ważne, że zdrowi są już Dan Racotea, Taras Monotskyi, Adam Wąsowski, Kuba Pinda, wspomniany Szymon, w formie są bramkarze. Wszystkie ręce na pokład! Każdy będzie nam potrzebny.
- Zostawiając wątek sportowy, co czeka kibiców na pierwszym meczu?
- Nawet przed meczem, bo kolejny raz robimy wspólnie z Asami i innymi młodzieżowymi klubami granie dla dzieciaków przed naszym meczem. Przyjadą dzieci z rodzinami z czterech miast. To świetna popularyzacja dyscypliny i klubu. Zagrają, zostaną na mecz, będą nas wspierać. Bilety sprzedają się dobrze, powinna być świetna atmosfera.
- Jakieś atrakcje?
- Największą ma być gra naszej drużyny i dobry wynik. Ale tak, są też atrakcje. Z okazji Walentynek mamy wspólny konkurs z nagrodą fundowaną przez Aquarius Kopernik, czyli 2 godziny dla pary w strefie SPA. Skorzystaliśmy ze wspólnej akcji z Superligą i mamy nowe elementy oprawy. Sektorówkę, flagi, bębny, chorągiewki… Będzie kolorowo i widowiskowo. Warto przyjść, żeby to zobaczyć.
- Co jeszcze?
- Nowe, efektowne szaliki, nowe kubki, tradycyjnie koszulki meczowe i repliki. Fajne prezenty na Walentynki.
- Nowością jest oficjalne stowarzyszenie naszych kibiców.
- To świetna wiadomość i wielki szacunek dla wszystkich, którzy się w to zaangażowali. Poświęcili czas, serce… To ważne, bo gramy dla kibiców. Tym bardziej zachęcam wszystkich, by zapisali się do stowarzyszenia. Jako klub deklarujemy, że zaoferujemy pomoc. Tańsze bilety, możliwość spotkań z zawodnikami, zniżki, pomoc w organizacji wyjazdów. Składki nie są wysokie, a korzyści spore. Sam deklaruję wypełnić w niedzielę deklarację członkowską. A potem wszyscy wspierajmy drużynę. Najważniejsze, to dobrze zacząć.